Okej. To ja zaczne. To tak naprawdę opowieść bez końca. Będę wstawiać po jakimś tam fragmencie bo obecnie liczy to jakies 300 stron w wordzie, więc prawie jak ksiażka, zeby wiec nie zanudzić, będę dawkować..
Full House pisałam z Lizy na przemian.
————————————————–
Rozdział I
Budzik zadzwonił. Blondynka przewróciła się na drugi bok i walnęła w niego ręką. Przez chwilę leżała na łóżku nie ruszając się. Dopiero po chwili usiadła na łóżku.
– to dzisiaj – powiedziała. Zerwała się na równe nogi i pobiegła do łazienki po drodze prawie wpadając na swoja mamę. Szybko uczesała się i wykonała poranną toaletę. Wbiegła do pokoju przebrała się w dresy i luźną bluzkę. Zarzuciła torbę na ramię i zeszła do kuchni. Szybko zjadła śniadanie. Wybiegła z domu. Wsiadła do swojego auta i pojechała prosto pod studio taneczne. Mimo, że kochała taniec chciała jak najszybciej wyjść z sali. w końcu była wolna. Przebrała się w ulubione ciuchy, zrobiła nienaganny makijaż i ruszyła dalej. Stanełą pod budynkiem w którym miał odbyć się kasting. Wiedziała, że to jej jedyna szansa, żeby poznać FT Island. NIe mogło sie nie udać. Podeszłą do recepcji i oddała formularz. Dostałą swój numerek i poszła do kolejki. W tłumie zauważyła pewną dziewczyne. Miała wrażenie że skądś ja zna. Uznała jednak, że po prostu przypomina jej jakąś koleżankę z klasy wiec od razu wyrzuciła ją z pamieci i skupiła się na kastingu. W końcu nadeszła jej kolej. Weszła na sale. Nogi się pod nią uginały. Musiała zaprezentować swój koreański i kilka innych rzeczy. Wyszła stamtąd pełna nadzieji. Usiadła w poczekalni i czekała na ogłoszenie wyników. Napisała smsa do przyjaciółki, że czeka na wyniki. Była zdenerwowana, nie wiedziała jak sie odstresować wiec włożyła słuchawki na uszy i puściła muzykę z mp4. Kojący głos jej ulubionego wokalisty od razu poprawił jej humor. W końcu nadszedł czas ogłoszenia wyników. Wszyscy rzucili się do tablicy. Tylko ona czekała spokojnie aż tłum trochę się rozejdzie. Widziała dziewczyny które odchodziły ze łzami w oczach. Niepewnie podeszła do tablicy i zobaczyła swoje nazwisko. Udało się wygrała. Zaczęłą skakać i dzierać się z radości jak głupia. Nie mogła uwierzyć w swoje szczęście. Pobiegła odebrać swój bilet.
– gratulacje, za kilka dni widzimy się w Korei – powiedział mężczyzna po koreańsku. Lizy popłakała się ze szczęścia. Jej marzenia włąśnie się spełniały.Zabronili jej mówić komukolwiek że się dostała. Miała to być bowiem niespodzianka dla Primadonn, dlatego też dziewczyna nie pochwailiła sie na forum chociaż bardzo chciała.
W końcu nadszedł dzień wylotu. Stawiłą się na lotnisku kilkanaście minut wcześniej. Skierowała sie do odpowiedniego terminalu a potem do odprawy. Pożegnała sie z rodzicami. Weszła do poczekalni. Wiedziałą, że gdzieś tutaj jest też druga uczestniczka programu. Rozglądała sie w poszukiwaniu kogoś kto wyglądał na równie podekscytowanego jak ona.
Tymczasem, dziewczyna, która miała jej spółtowarzyszyć śpieszyła się na odprawe, wiedziała, ze jest spóźniona, więc biegła przez lotnisko, potrącając przechodniów. “Boże jak się spóźnię, to dopiero będzie”. Wparowała do poczekalni ciężko dysząc. Oparła się o ścianę. Była szczęśliwa, ze jej się udało dobiec. Gdy już trochę odsapnęła, zaczęła rozglądać się wokoło szukając kogoś, kto miał na pół roku stać się jej przyjaciółką.
– Nieee nie wierzę… – powiedziała sama do siebie, kiwając głową z zaskoczenia… Jakim cudem one we dwie się tutaj znalazły i żadna nic nie wiedziała? Podeszła do blondynki ze słuchawkami na uszach.
– Proszę cię powiedz mi, że się przewidziałam – zagaiła rozmowę…
– Kama???
– Lizy??
– żartujesz??
– aaaaaaaaaaaaaaaaDzziewczyny zaczęly się ściskać, i podkakiwać ze szczęścia…
- ale co ty tu robisz?? – spytała Lizy wpatrując się w koleżankę z forum.
– wygrałam kasting, a ty ? – spytała Kama.
– eee no to co ty. Rozumiesz jedziemy razem do nich. Do naszych ciachów. – krzyknęła Lizy radośnie.
– bedzie zajebiście – stwierdziła Kama podzielajac radość blondynki.
Obie nawijały jak głupie czekając na samolot. w końcu oznajmili, że ich samolot jest gotowy i maja się kierować do wyjścia na płytę.
Kiedy tylko znalazły sie w samolocie i zajeły swoje miejsca wysłały ostatnie smsy do rodziców. Były podekstyctowane wiedziały, że nie prześpią ani minuty tego lotu. Ciagle rozmawiały o tym co moze ich spotkać w Korei.
– ciekawe co powiedzą dziewczyny jak sie dowiedzą, że my to my- powiedziała Lizy
– mam nadzieję, że nie bedą sie dzierać, że im nie powiedziałyśmy – powiedziała kama. Obie wybuchły śmiechem. Wiedziały, że napewno bedą im zazdroscić, ale również bedą się cieszyć razem z nimi. Razem słuchały piosenek FTI i nie zwracajać na nic uwagi zaczęły sie dzierać na cały samolot, aż w końcu przyszła stewardessa i poprosiła je żeby zachowyawały się ciszej gdyż inni pasażerowie chcą spać. Dziewcyzny przeprosiły wszystkich i starały sie zachowywać jak najciszej potrafiły. W końcu po kilku minutach lotu wylądowały na lotnisku w SEULU.Wyszły na zewnątrz, gdzie mieli na nich czekać Islanderzy. Postanowiły, że zrobią im kawał i będą udawały, że nie znają koreańskiego, tylko angielski. I zmuszą tym samych chłopaków do dukania, w języku, który nie byl raczej ich dobrą stroną. Stwierdziły, ze może być przy tym niezły ubaw. Czekały chwilę na nich, było im zimno i denerwowały się, że ich jeszcze nie ma.
– Co tak długo?? – pytały jedna drugą szczękając zebami.
– zabije ich – powiedziała Lizy
– nie zrobisz tego – odpowiedziała Kama – nie zrobisz…
– masz rację… nie zrobię…
I tak ze sobą rozmawiały, wyglądało to mniej więcej tak, jak pisały ze sobą na forum. Mimo, że nie spotkały się nigdy wcześniej, znały siebie lepiej niż ktokolwiek inny.W końcu zobaczyły Bus z którego wysiada 5 chłopaków, wszyscy byli odpowiedznio zamaskowaniu w przebrania, zeby czasem napalone fanki ich nie rotargały na strzępy.
Stanęli na przeciwko dziewczyn. Popatrzeli po sobie i milczeli.
– Hi.. I am Kamila, and this is Lizy. – powiedziała rudowłosa dziewczyna, zgodnie z planem.
– We are very pleased that we will live with you. – dodała Lizy
Chłopaki stali jak wryci, jakby złapali zawiasa.
– yyy… one nie mówią po naszemu?/ – zapytał Hongki, JaJina.
– Chyba nie… otohke???
– Chwila.. yyy.. te… no… jak to było.. a już wiem… uśmiechnijmy się i potakujmy… – powiedział Junghun
– eeee Hi! Nice to meet you… – zaszpanował Seunghyun….- Hello guys we are freeezing!!! – powiedziała Lizy. oni jednak nic nie zrozumieli wiec lizy zatrzęsła się z zimna.
-ej chyba im zimno – powiedział Minhwan niepewnie. Chłopcy zgodili się z nim i pociagnęli dziewczyny w strone busa. Weszli do środka. Kama i Lizy powstrzymywały sie od wybuchnięcia śmiechem.
– We go to home – powiedział Hongki łamaną angielszczyzną wymachując przy tym zawzięcie rękami. Dziewczyny kiwnęły głowami, że go rozumieją. Po kilku minutach drogi dotarli do domu chłopków. Islanderzy pomogli im wniesć rzeczy na górę i pokazali im ich pokój. Dziewcyzny mówiły do siebie po polsku co jeszcze bardziej ich wkurzało. Rozpakowały się.
– kiedy im powiemy, że ich rozumiemy ? – spytała Lizy
– Jutro myśle. niech troche pocierpią – powiedziała Kama i obie wybuchły śmiechem.
– Okej. We go to…eeee…. Jak to się mówi no… pratcice our….eeee songs. You…go…with… me – powiedział Hongki wchodząc do ich pokoju bez pukania.
– ty od kiedy on zna tyle angieslkeigo ? – spytała Lizy. Kama wzruszyła ramionami i uśmeichnęła się. Poszły za nim. spowrotem znalazły się w aucie i pojechali na próbe.
– Ej może one chciały odpocząć ? – powiedział niepewnie MinHawan.
– mozę zapytamy ? – spytał JeaJin.
– a kto z na takie słówka po angielsku bo ja nie – powiedział Hongki robiąc naburmuszoną minę. Dziewczyny wiedziały, że to będzie piekny pobyt w korei. W końcu Lider podjął się próby.
– eee. You…. wanna… sleep… or… anio – powiedział. Dziewczyny odpwoeidziały, że nie.
– ej a może poprosimy heechula, żebym nam tłumaczył – powiedział Hongki z mina oświeciło mnie jestem geniuszem. Heechul jednak nie miał czasu na zabawę w tłumacza wiec chłopcy musieli sobie jakoś razdzić sami.Gdy oglądały, a raczej słuchały ich próby całe zmęczenie przeszła w oka mgnieniu.
– Lizy mam nowego zuego pomysła – pwiedziała Kama
– Już sie boje, ale dawaj…
– Bądźmy takie wredne do nich, no wiesz, wredota do pierwiastka z trzech. – oznajmiła Kamila
– hahahha nie mogę z ciebie, ale okej.. będzie fajnie, jak narazie podroczmy sie z nimi angielskim..Kamila wstała ze swojego miejsca i podeszła bliżej chłopaków
– I am so hungry… wanna go to eat something…
W tym momencie Lizy nie wytrzymała z min chłopaków, ale postanowiła dolać oliwy do ognia…
– yeah, and we wanna to go home, and bathing and go sleeping, now, and guys, can you show us, what we should do when we meet other people, if me don’t know korean?
– he? – odezwał się Hongki…Lizy poaptrzyła na kamę.
– chyba trzba im pokazać – powiedziała blondynka i zaczeła wymachwilać rękoma pokazujac co chce zrobić w domu.
– tee one chcą pod prysznić coś zjeść i spać – powiedział JJ z uśmeichem na twarzy.
– okej, okej, araso. Kadzia… eeee to znaczy Go to home – powiedział Lider. Dziewczyny grzecznie poszły za nimi.
Kiedy w koncu sie odświerzyły i zjadły poszły położyć się do łóżka.
– wiesz, że nie możemy być długo weredne bo nas nie polubią – powiedziała lizy.
– nie pękaj bedzie fajnie. jutro im powiemy, że umiemy koreański ale bedziemy wredne i wogóle. Bardzo mi się to podoba – powiedziała Kamila.
– haha. Niecny plan. jesteśmy naprawde złe… wiesz co… weszlabym na soyogi – powiedziała Lizy.
– trzeba sie spytać czy możemy na kompa powiedziąła kama. spojrzały na siebie i wyszły z pokoju.
– Hej Gyus. what are you doing? Can we use your computer? – spytała Lizy. oni znowu poaptrzyli na nią ze zdziwinieniem i z minaw stylu “czemu ona musi do nas mówić”.
– I don’t understand man. – powiedział Hongki naśladujac Heechula.
– Computer. turn on. Playing? – powiedziała Kama.
– chcyba chcą na neta – powiedział MH.
– Yes tes you can. – powiedział Hongki i wskazał im na komputer stacjonarny. Oczywiscie był to stary komputer i wszystko przymulało. chłopcy w końcu używali laptopów. ALe po trudach wbiły na soyogi i pochwaliły się gdzie są. najpierw dostały opieprz że nie powiedziały, ale potem wszyscy się cieszyli.
– Hej guys come on. – powiedziała kama przywołując ich gestem do komputera. Wszyscy podeszli do niego.
– this is our webside. – powiedziała Lizy. Oni jednak zaczeli nawijać o tym co widzą na ekranie…czyli o sobie samych.
W końcu jednak dziewczyny postanowiły isć spać.Długo jeszcze nie mogły spać, bo gdy przypomniały im sie zsceny z dzisiejszego dnia, poprostu wybuchały wielkim śmiechem.
W pewnej chwili Hongki wszedł do pokoju…
– You sleeping already? – zapytał
– Nooo, talking about this day, because what?
– Nothing.. I wanna just… ask… you… what to want to do tomorrow? – przeczytał z kartki
– hmmm I don’t know – odpowiedziała blondynka.. z kolei ruda dzieczyna zrobiła minę pod tytułem “wpadłam na good idea”, chwilę potem przemówiła…
– We want to meet Seoul, and have a fun.. you must come up something.. and now, let that we go sleep…
– he? arassoo, kadziana.. have a good night – znów przeczytał z kartki.Wyszedł z pokoju dziewczyn i udał się do dużego pokoju, gdzie trwała narada zespołu.
– Jak my się z nimi dogadamy? – pytał JJ
– nie wiem, ale ta ruda jest wredna… – powiedział HK
– nie wygląda, ta blondyna wyglada na wredniejsza – przekrzyczał Minhwan wszytskich
– ciiichooo idioto, bo je obudzisz i bedzie płacz… – uspokoił go Hongki
– pół roku??? – jęczał Junghun
– Mam – Hongkiemu zaświeciła się żarówka w głowie… – w sklepach jest coś takiego, no taki tłumacz wiesz, my mowimy i to tłumaczy na angielski one mowia i tlumaczy na nasze….
– eeee dobree chyba musimy to kupić – posumował Seunghyun
Chłopaki niczego nie swiadomi gadali w najlepsze, tymczasem dziewczyny siedziały w drzwiach od swojego pokoju i słyszały całą rozmowę, i powoli umierały ze śmiechu…
– Ty oni chca kupowac jakies dziadostwo… hahahaha …..- boże to bedzie masakra jakaś – powiedziała Lizy
– Nie. Jutro im nic nie mówimy. zaczyna sie robić ciekawie – powiedziała kama.
– uważają, że jestem wredna. Ja ? ja jestem słodka a nie wredna – powiedziała Lizy udajac obrażoną. Kama stłumiła śmiech.Następnego dnia chłopcy rano poszli do sklepu po urządzonko, zostawiając dziewczyna karteczkę z informacją gdzie poszli i gotowym śniadaniem.
– ty patrz myślą o nas – powiedziała Lizy z zadowoleniem widzac gotowe śniadanko.
– mądrzy islanderzy – pochwialiła ich kama.
Kiedy dziewczyny jadły śniadanie do domu wpadli chłopcy.
– Hi – powiedzieli wszyscy na raz.
– We have somthing good. – powiedział Hongki i pokazał im urządzenie. Dziewcyzny zaczeły je macać z każdej strony sprawdzając jego funkcje. W końcu zaczęli się nim normalnie społugiwać.
– odrazu lepiej. nareszcie was rozumiemy – powiedział Hongki po koreańsku a urządzenie przetłumaczyło.
– Haha. It’s funny. So we can talk. – powiedziała Kamila. zaczęli rozmawiać o tym co by chcieli robić. Ustalili, że pojadą na zwiedzanie seulu. Dziewczyny zapakowały aparaty i inne potrzebne rzeczy i ruszyli w drogę. Tłumacz bardzo się przydał. Dziewczyny wszystko rozumiejąc kiwały tylko głowami.
– kama popsujmy im to – powiedziała Lizy po polsku cicho, żęby przypadkiem urządzenie tego nie wykryło i im nie przetłumaczyło. Kama uśmiechnęła się złowieszczo. Zaczęły obmyślać plan jak im popsuć nową zabawkę. Nie musiały nawet nic robić, bo przez nieuwagę Hongkiego urządzonko wpadło do kałuży i się zamoczyło i przestało działaś.
– to nasz dobry dzień – powiedziała Kama.
– jesteś lucyferem czy coś tam ? – spytała Lizy na co kama zaczeła tańczyć Lucyfera SHINee.
– to nie jest zabawne – powiedział Lider patrząc złowrogo na dziewczyny.
– sorry. – powiedziały na raz. Przy czym Lizy prawie wymsknęło się Mijanhae, ale w porę się poprawiła.Po zwiedzaniu Seulu i porobieniu masy zdjeć poszli do koreańskiej restauracji. Zamówili sobie jedzenie i próbowali nawiazać kontakt miedzy sobą co utrudniała prowizoryczna blokada jezykowa. Lizy kilka razy chciła palnąć coś po koreańsku ale za każdnym razem się powstrzymywała widząc wzrok koleżanki.
- eh ja juz dłużej nie mogę – powiedziała Lizy. – za bardzo mnie ciągnie do gadania po koreańsku – oddała.
– wytrzymaj jeszcze troche. Ja też juz z nimi chce pogadać normalnie. ale to naprawdę jest zabawne – powiedziała Kama.
– ale też meczące. – powiedziała lizy.
– dobra powiemy im… kiedys – powiedziała Kama.tym czasem chłopcy znowu robili sobie spotkanie.
– słuchajcie jak tak dalej pójdzie to będzie źle – powiedział MinHwan.
– wydają siębyć miłe, ale bariera jezykowa przeszkadza. Przecież mieli miec kasting. Nie mogli nam wysłać kogoś kto nie gada po koreańsku – powiedział Hongki.
– a moze się pomylili i wysłali nie te dziewczyny co trzeba – powiedział Lider.
Poraz setny obmyślali plan porozumienia się z nimi.Dziewczyny miały jednak plan powiedzenia im prawdy. Obie nie mogły już wytrzymać bo ciagnęło je do mówienia po koreańsku.
na kolejny dzień siadły sobie w salonie i zaczęły przeglądać rozmówiki angieslko-koreańskie i udawać żę uczą sie koreańskiego.
– czy wy to widzicie ? – spytał MinHwan
– taaa… one się uczą koreańskiego. ciekawe jak im pójdzie – powiedział Seunghyun.
Wieczorem siedli sobie razem w kółeczku i próbowali się porozumieć. Szło im to strasznie opornie bo chłopców przestało to juzbawić. Nagle Lizy wstała.
– dobra koniec tego dobrego, nie bawie się już. – powiedziała płynnie po koreańsku na co chłopcy wywalili na nią oczy.
– dobra. Udawałyśmy, że nie umiemy koreańskiego dla jaj. – powiedziała Kama również po koreańsku. Po chwili ciszy która nastąpiła zaraz po Hongki podniósł się i staną z nimi twarzą w twarz.
– To my tu się produkujemy jak jacyś idioci, latamy i kupujemy urządzenia, a wy umiecie mówić ? JAJA SOBIE ROBICIE? – krzyknął. Był naprawdę zdenerwowany.
– Oppa my tak tylko dla zabawy… – powiedziała Lizy przerażona zachowaniem chłopaka.
– aiśśśś…
Hongki wyszedł do swojego pokoju i trzasnął drzwiami.- mówiłem, że one są wredne – dodał JH
– my? wredne?? wy chyba nie wiecie co mówicie, teraz to my miłe jesteśmy – powiedziała Kama – idę do tego obrażalskiego z nim pogadać…
– niee, przejdzie mu – powiedział JJ – daj spokój…
– W życiu.. załatwie to…Kama bojowo nastawiona do rozmowy z naburmuszonym Hongkim, zapukała do jego drzwi.
– oppa moge?
– czego chcesz??? zadowolone?? – spytał od niechcenia z fochem na twarzy
– to tylko zabawa przecież na żartach się nie znasz??
– to nie było śmieszne..
– wiesz.. myślałam, ze jesteś inny, kto jak ty ale myslałam ze masz poczucie humory, ale widze to wszystko była twoja “gra” na potrzeby sławy… a ja cie miałam za osobę, która jest podobna do mnie, za kogos kto bedzie moim sojusznikiem… wiesz, co idź się utop, nie chce mi sie z toba gadac, zapowiadało sie tak fajnie, pół roku z Islanderami, zawsze o tym marzyłam, a teraz wszystko zepsułeś, te dwa dni byly najpiekniejszymi dniami w moim zyciu.. dziekuje bardzo… – Kama wylała swoje żale i chciała wyjść z pokoju, kiedy nagle Hongki wstał
– poczekaj – głos mu zmiękł – usiądź, pogadamy…- na serio myślisz, ze jestem fajny? – zapytał z głupokowata miną. Na co Kamila wybuchnęła śmiechem.
– tak? no tak? tak? tak??
– TAKKKK głupolu, a ty mi sie tu fochasz i ja juz nie wiem co myśleć…
– ale tak, serio serio?
– a daleko jeszcze?
Oboję zaczęli się wygłupiać i przytaczać cytaty z Shreka…
– Mogę ci cos powiedziec? – zapytała niecsmiało Kama
– no?
– Stary, zainwestuj w tictaki bo ci jeedzieeeee… – powiedziawszy to zaczęła się kulać po podłodze z miny HK, a ten złapała ją i zaczął gilkotać…
– oppa?
– no co?
– a poznacie nas z innymi grupami? Bo wiesz, my z Lizy mamy jazde nie tylko na was, np. taki Heechul przez niego nie spałam pół nocy tylko nabijałam z jego min w Pin up attack xD
– ahhah pewnie… aaaa moze, pogramy w cos???
– ale, ze tak na kompie?
– Nieee na głowie, twojej w dodatku.. pewnie, ze tak..
– a co masz fajnego? Need for speed? a moze cos lepszego? F1 naprzykład?
– do wyboru do koloru…I tak się zaczęło, Kama z Hongkim grali w najlepsze zapominając, ze przeciez w innym pokoju, Lizy została sama na patwe czterech Islanderów, oni z kolei troche sie niepokoili o Kamę, pomyśleli nawet, ze Hk mógł ją np. przez okno wyrzucic…
Lizy stała jak wryta nie wiedziała co powiedziec. Przeczuwała, że to źle się skończy.
– ja…no…eee. przepraszam – powiedziała siadajac znowu na podłodze. – po prostu chciałyśmy się powydurniać. Myślałyśmy, że będzie fajnie. ALe jak widać się pomyliśłyśmy. – powiedziała Lizy zwieszając głowę. Chłopcy popatrzyli na siebie.
Teraz to pewnie wszystko stracone – pomyslała Lizy. Chłopcy zaczęli coś między sobą szeptać. Lizy nawet się nie zastanawiałą co mówili.
– w sumie… – zaczął Lider. – Nie było tak źle. – powiedział. Lizy popatrzyła na niego niepewnym wzrokiem.
– no wiesz, musieliśmy się trochepostarać, żeby dojsć do ładu i składu z angielskim. potraktujmy to jak taką mini lekcje – powiedział uśmiechając się.
– to znaczy, że się nie gniewacie na nas ? – spytała Lizy z nadzieją
– gniewamy, ale mozęcie to naprawić – wypalił MinHwan. Wszyscy kiwneli głową.
– dobra co mamy zrobić ? – spytała Lizy patrząc niepewnie na chłopaków.
– zrobicie śniadanie i zakupy – powiedział chłopak. – a potem posprzątacie po śniadaniu. – dodał po chwili namysłu. Lizy nie zostało nic innego jak siezgodzić. Lepsze to niż pół roku patrzenia na siebie wilkiem.
– okej. – powiedziała Lizy. – mam pomysł, zacznijmy od początku – powiedziała dziewczyna. Wstałą ukłoniła się ładnie i przestawiła się.
– Miło nam cię poznać Lizy – powiedział Lider podajac jej rękę. Usmiech zagościł na twarzy dziewczyny. Nareszcie wszystko się zaczęło naprawiać.
– może nie jest taka wredna… – powiedział SH do Minhwana.
– słyszałam to – powiedziała patrząc na chłopaka. Wszyscy wybuchneli śmiechem.
– chodźmy zobaczyć co się dzieje u Hongkiego coś długo ich nie ma. – powiedział Lider.
Lizy odrazu pobiegła do pokoju Hongkiego i zapukała.
– ej wy tam żyjecie ? – spytała.
– jasne wejdź – odpowiedział Hongki. Lizy weszła do pokoju i wywaliła na nich oczy.
– no pięknie. Ja tu się produkuje, a wy se gracie. O nie ma tak. Kama jutro robimy śniadanie. wybacz oni mnie zmusili. – powiedziała lizy.
– ehe – odpowiedziała kama jakby do niej nie docierało.
– KAMA. skup się trzeba wstać wcześniej – powiedziała Lizy po polsku.
– dobra nie mardudź ja gram… – stwierdiła.
– mogę ja też ? – spytała Lizy z mina dziecka.
Zrobili sobie mini zawody. Każdy grał z każdym i wyszła z tego niezła rozrywka. Pod koniec wieczoru wszyscy mieli świetne humory.Kiedy dziewczyny połozyły się do łóżek długo nie mogły zasnąć.
– wiesz… tak własnie to sobie wyobrażałam – powiedziałą lizy.
– ja też. To naprawe będzie najcudownieszy pobyt w koreii jaki nam mógł się przytrafić. – powiedziała kama.Smacznie sobie spały kiedy nagle, nad ich uszami zaczęło coś dudnić, okropny dziwięk. Kamila otworzyła lekko oczy, po czym je zamknęła i przykryła głowę poduszką powiedziawszy – Ja śpie – zrobiła to po polsku, zapominając, ze nie jest u siebie…
– Hyung, ona chyba jeszcze nie jest swiadoma tego co ja dzis czeka – powiedział Seunghyun za co oberwał poduszką od Lizy.
– Kamaaaaaaaaaaaaaa!!!! – Hongki przeraźliwie krzyknął jej prosto do ucha, za co oberwał z liscia.
– ała, to bolało…
– Ty ta, też sie nie rusza – powiedział Hunghun
– Chyba trzeba wyciągnąć cięższą altyrelię – powiedział hongki stojac pomiędzy łóżkami dziewczyn, tak, ze na kazda miał bardzo dobry widok…Poszedł w ruch cały sprzęt w domu. MH zasiadł do swojej perkusji, chłopcy złapli za gitary a HK za mikrofon i zaczeli walić tudziesz się dzierać ile wlezie. Dziewczyny podskoczyły na łożu zdezoriętowane spojrzały po sobie.
– śniadnie miało być… ale go nie ma… ojoj… głodni jestesmy… a one śpią – zaczął śpiewać Hongki. Dziewczyny wybuchły śmiechem. Lizy pobiegła do Hongkiego i zabrała mu mikrofon.
– Już nie śpimy i przestańcie hałasować bo sąsiedzi się zbuntują – powiedziała. Chłopcy jak na komędę przestali. Ale Hongki znwou wyrwał jej mikrofon.
– śniadnie miało być… ale go nie ma… ojoj… głodni jestesmy… burczy nam w brzuchach… a one nic… znecają się … ojoj… umieraaaaaaam – powiedział padjac na podłogę. Dziewczyny wybuchły śmiechem.
– dobra juzwam robimy to śniadanie. Ale po polskiemu – powiedziała Lizy. Chłopcy zgodzili się, ale nie byli pewni co do umiejętności kulinarskich dziewczyn.
Kama i Lizy latały po kuchni jak szalone. w końcu usmarzyły im jajecznice. chłopcy zaczęli ja wcinać aż im się uszy trzęsły. Dziewczyny brzybiły sobie piątkę.
– możęcie nam zawsze gotować – powiedział Hongki.
– nie nie ma tak dobrze – odpowiedziała Lizy.- jutro wy gotujecie – dopowiedziała Kama
– hahah bardzo śmieszne – wypalił Seunghyun
– no co, troche was znamy co nie laska? – powiedziała Kama do Lizy na co obie wybuchnęły śmiechem…
– ale wy śmieszki jestescie – skoemntował minhwan jakby wogóle odszedł od tematu.
– ej chłopcy co dzisiaj robimy? – zapytała Lizy po czym walnęła sie na kanapę.
– wy? siedzicie w domu, a my mykamy na próbę – powiedział HK
– same? tutaj mamy zostac? chyba was pogrzało – wysmiałą ich lizy za co oberwała od Kamy z łokcie – no co? – powiedziała po polsku
– same, tutaj!! jeszcze do ciebie nie dotarło? Same tuta!! Wiesz.. chyba no nie??
– nie wiem co gadają, ale nie za dobrze to wygląda – stwierdził Jaejin – moze jednak zabierzemy je ze sobą?
– nie, nie nie trzeba… my zwiedzimy okolice, zrobimy obiad czy coś, a wy idzcie spokojnie pracowac..Kiedy chłopaki wyszli, dziewczyny zaczely nurkować w ich szafach, robiac przy tym niezły rozpiździel…
- musimy to posprzątać przed ich powrotem – powiedziała Lizy przeglądajac się w lustrze. – zabrałabym mu te ciuchy – stwierdziła.
– tak oni majafirmówki, a my badziewia z polski – powiedziała Kama. dziewczyny wybuchły śmiechem. Porobiły sobie mnustwo gupich słit foć w ciuchach Islanderów. bałagan zwiększał się z każdą minutą. wszystkie ciuchy się pomieszały i w końcu dziewczyny nie wiedziały które należą do którego. Uznały jednak, że to nie ma różnicy. zabrały się za sprzątanie. właczyły sobie muzykę. zaczęły tańczyć i sprzątać. Kiedy pochowały wszystko do szaf poszły do salonu i właczyły telewizor oczekując przybycia CIachów.w końcu chłopcy wrócili z próby. Hongki uznał, że musi się przebrać. Dziewczyny udawały, że świetnie się bawły na mieście. wmówiły im, że nie wziłęy aparatów, bo baterie im padły ostatnio i nie naładowały. Nagle w drzwiach pojawił sięHK.
– Seunghyun co twoje ciuchy robią u mnie w szafie ? – spytał
– a skąd mam wiedziec, może przyfrunęły – powiedział chłopak.
– ubrania nie maja skrzydeł… a może maja nogi ? – spytał Hongki robawiony cała sytuacją. dziewczyny siedziały cicho jak myszki.
-dobra nie mam siły na zabawe. bierz to a ja idę spać – powiedział Hongki rzucajać ciuchami SH w niego samego.
– pamietajcie, żejutro robicie śniadanie – powiedziała Lizy z uśmiechem.
Dziewczyny również poszły się położyć.
—————————————
Rozdział II
Tym razem, nie obudził ich przeraźliwy dzwiek, ale miły zpach, który sprawił, ze zaczęło im burczeć w brzuchach. Jeszcze nie do konca rozbudzone poczłapały się do kuchni na oslep obijajac sie o każdy rug ściany.
Kamila pociągnęła nosem…
– kawyyyyy – wyjęczała, po czym szybko dostała kubeczek z ciepłym napojem. Przed Lizy również postawiono coś podobnego.
Kawa pomogła, dziewczyny patrzyły już na chłopaków krzatajacych sie po kuchni pełno otwartymi oczami.
– co dobrego robicie? – zapytałą Lizy
– niespodzianka – odpowiedział Seunghyun po czym odwrócił się do nich tyłem, i teraz wszystkich pieciu islanderów stało pupami do dziewczyn…
– no pięknie, patrz no, wypięli sie na nas – skomentowala Kama co widziała
– ale wiesz co wpadam w kompleksy – powiedziała lizy
– czemu?
– bo oni mają lepsze figury niż my – po czym strzeliła udawanego focha…
Kama i Islanderzy wubuchnęli śmiechem.
– Co prawda to prawda… – podsumował Hongki za co oberwał od dziewczyn z czegoś co miały pod ręką..
– ałaaa…,- musimy poćwiczyć – powiedziała Lizy.
– jakbyście codziennie miały próby to teżbyście wyglądały tak – powiedział Seunghyun robiąc pirueta. Dziewczyny patrzyły na niego z zachwytem .
– co prawda to prawda – powiedziała Lizy.
– właśnie Lizy poćwiczmy. chodźmy pobiegać albo coś – zaproponowała kama.
– zgubimy się tu i tyle będzie. Może oni pobiegają z nami ? – zastanowiła się Lizy na głos.
– nie ja nie biegam – powiedział Hongki. Lizy podeszła do niego. Stanęła przed nim, zrobiła uroczą miknę popatrzyła na niego swoimi dużymi oczami dziecka i powiedziała
– Oppaaa, ten jeden raz. tylko jeden.
Hongki przez chwile się wahał. Chłopcy też go nakłaniali wiec w końcu się zgodził.po śniadaniu, które było przepyszne poszli pobiegać. Hongki się wlókł jak ślimak, a wszyscy pozostali pięknie biegli.
– czekajcie – zawołał próbujac ich dogonić. Jednak nie udało mu się. Chciał zawrócić, ale wtedy nadbiegła Lizy.
– oppa miałeś biegać a nie udawać – powiedział z uśmeichem. Hongki zmierzył ją wrokiem.
– NIe denerwuj ty mnie..- powiedział.
– burak z ciebie i tyle…. – powiedziała. zaczeła się z nim przekomarzać. – widzisz nie dogonisz mnie – powiedział i pokazała mu język. Hongki się zdenerwował i zaczął ją gonić. Lizy biegła ile sił w nogach, ale w końcu Hongki ją dogonił bo dziewczyna opadła z sił. Przewrócił ją na trawę i sam położył sie obok. Oboje cieżko oddychali.
– nie biegam z tobą – powiedział.
– a ja nie biegam z tobą – odpowiedziała Lizy.
– dlaczego ? – spytał Hongki
– bo cienias z ciebie oppa.
Hongki zaczął na nią krzyczeć a ona wiła się ze śmiechu widząc jego minę. w końcu Hongki też wybuch śmiechem i oboje śmiali się jak głupki na śroku parku. Zaczeli ze sobą gadać o wszystkim. Lizy opowiedziałą mu trochę o polsce.
– chyba trzeba ich poszukać – powiedział Hongki podnosząc się. Przypadkiem jego ręka dotknęła ręki dziewczyny. Lizy cofnęłą swoja dłoń. Hongki jednak zdawał sie niczego nie zauważać. Podniósł się i podał jej rękę, żeby jej pomóc. Dziewczyna ujęła jego dłoń i podniosła się. Kiedy mieli zaczać szukać reszty, oni właśnie nadbiegli.
-gdzie siezgubiliscie ? – spytała Kama
– Hongki musiał odpoczac – powiedziała Lizy klepiąc go po ramieniu. Hongstar puscił stylowego focha.
– Wracamy do domu…. maszerujac nie biegając – powiedział i wuszył przed siebie.
– i tak mi w domu wszystko opowiesz – powiedziałą kama do Lizy po poslku.
– ani mi się śni – odpowiedziała Lizy
kama poaptrzyła na nia wzrokiem w stylu “a chcesz zginąć?” i pogroziła jej palcem. Lizy wybuchła śmiecem.
– kto robi obiad ? – zawołał Hongki na przedzie z zacieszem.
– TY – odpowiedziałą cała grupa. Odrazu mina Hongkiemu zrzedła.
– nielubie was – powiedział
– to ja zrobię go z tobą – zaoferowała się Lizy. Hongki uśmeichnął się.
– to my sie obijamy – powiedziała Kama do reszty islanderów.
Wrócili do domu i wszyscy poszli do swoich zajeć.Zjedli pyszny obiad, po którym rozłożyli się na kanapie, przed telewizorem, i ogladali swoj pierwszy odcienek. Dziewczyny dziwnie się czuły patrząc same na siebie w TV, tymbardziej, że były napisy tam gdzie dziewczyny udawały ze nie potrafia mowić po koreańsku i plotkowały po polsce. W tych momentach patrzyły na miny islanderów, które raz byly wesołe a raz miały focha…
Kolejny dzien, był jedna wielka zagadką. Wstali rano i nie wiedzieli co będą robić. Wszyscy intensywnie myśleli przy jednej z piosenek FTI, do czasu gdy na twarzy Kamy pojawiła się jej słynna mina mówiąca ‘szatański plan”.
– O nieeee – powiedziała Lizy widząc jej minę.
– co o nie? – zapytał nagle ozywiony Hongki
– kama…
– co kama?
– ona ma jakiś pomysł, ale az boje sie zapytać co to – odpowieziała LizyA kama dalej siedziała na kanapie z ta swoja mina, jakby wogle nie kontaktowała ze swiatem, wogole nie slyszała tego co mowili inni w około..
– Co jej jest??? – zapytał Seunghyun
– nie wiem – skomentwała Lizy
– ej ona chyba jakiegoś zawiasa złapała… – powiedział HK
– ona chyba wogole odfruneła, ie kontaktuje – Minhwan zaczął wymachiwać jej rekoma przed oczami
– Ej moze cos jej sie stało? – zastanawiał się JJ
– A moze ona jest chora? – zapytał Junghun
– taa, chyba na mózg – skomentowała Lizy
– To co jej jest? – dopytywał sie HongkiWszyscy obeszli ją w kółeczko, tak ze ona byla w samym srodku. Nagle podskoczyła i stanęła na równe nogi.
– OO Kama, co jest?
– sala, sala, muszę na sale – powiedziałą jak zahipnotyzowana
– co????
– sala treningowa, macie cos takiego? – zapytała – lusta duzo luster??
– Kama masz wizję? – zapytała lizy powoli domyślając sie o co chodzi
– właśnie wymyśliłam układ do tej piosenki.. i musze go zatanczyc bo zapomne….zaczeła biegać w kółeczko. w końcu udało sieją doprowadzić na jąkaś salę treningową. Zatańczyła pieknie ukąłd.
-ej naucz mnie – powiedziała lizy. Islanderzy stali w rogu sali i gapili się jak dziewczyny tańcza.
– łaaa dobree xD – powiedział Hongki.
– zatańczycie to na występie jakimś – powiedział Lider
– nooo trzeba je wciagnąć – dodał MH.
dziewczyny stały i nie bardzo wiedziały czy się majazgodzić czy nie. cieszyc czy płakać, ale w końcu sie zgodziły.
Ustalili, że jak oni bedą nagrywać piosenki i siedzieć w wytwórni dziewczyny będą ćwiczyć na sali treningowej.po udanym wieczorze przyszedł czas na kolacje. Tą zaś robił Lider i JJ. Reszta siedziałą i grała w gry komputerować dzierając siejak pomyleni.
- ty tak masz zawsze? – zapytał HK
– co zawsze? – zapytałą Kama
– no takiego zawiasa? a potem taką padake?
– jak mam wizje układu? Tak
– hahahah to już będziemy wiedziec, co robic, jak bedziesz odlatywac, trza cie szybko transportowac na sale – zaśmiał sięDziewczyny w końcu posżły się położyć. Kama oczywiście wypytała Lizy o wszystko co sie działo kiedy była sam na sam z Hongkim.
– mówie ci, że nic. tylko gadaliśmy i tyle – powiedziała dziewczyna.
– i tak ci nie wierze. – powiedziała Kama
– to siego spytaj
– no i się spytam… teraz – powiedziała kama wstała i wyszła z pokoju. ale chwile potem wróciła – dobra wierze ci teraz. jaby się coś stało a ty byś mi nie powiedziała to byś poleciała za mną i mi wszystko wyśpiewała zanimbym doszłaa do HK, a żę tego nie robisz znaczy, żę mówisz prawde – wyrecytowała na jednym oddechu.
– ale zabawne – stwierdziła Lizy.
w końcu poszły spać.
Lizy przebudziła się w środku nocy po pięknym śnie.
śnił jej się Hongki. trzmali się za ręce chodzili po Seulu. aż tu nagle… po prostu się obudziła. Nie mogla usnać i poszła do kuchni znaleść coś do picia.
oświeciła śwoatło.
– matko jedyna – pisnęła. NA krzesełku siedział nie kto inny jak Hongki.
– co? – spytał z buzią pełną płatków śniadaniowych.
– przestraszyłam sie ciebie ot co – powiedziała Lizy.
– wiem, że mam szopeks na głowie, nie mam mejkapu i wyglądam jak ktoś kto nie śpi o – spojrzał na zegarek – drugiej rano, ale aż tak bardzo chyba nie strasze.
– wiesz nawet nie zwróciłam uwagi na te wszystkie szczegóły, ale dzięki za podpowiedź – stwierdziła dziewczyna. – a tak serio to… co tu robisz?
– prawdopodobnie to co ty… nie spie po nocach i dojadam wszystko co znajde w szawce – powiedział wskazujac na miskę z płatakmi. – chcesz? – spytał wkładając łyżkę do buzi.
– dobra leprze to niż nic – powiedziała Lizy i przysiadła się do niego. Zaczeli wspólnie pożerać płatki. Nagle w kuchni pojawił się Lider.
– dzieci nie śpicie? romansujecie po nocy czy coś ? – spytał zaspany.
– wiesz co, on chyba bredzi. w dodatku wygląda gorzej niż ty. – powiedziała Lizy z uśmiechem na ustach. Lider nie skomentował tej uwagi.
– co jecie? dajcie trochę – powiedział i przysiadł się do nich. NIe zdziwiło ich, żę chwile pojawili się wszyscy idlanderzy. Tylko kama spała jak zabita.
– obuśmy ją – powiedział Minhwan.
– oszlałeś? dajcie jej spać – broniła ją Lizy – potem bedzie zła i wyżuje sie na mnie – dodała jako mocniejszy argument, ale to nie podziałało. Hongki nalał do kubka zimną wodę a MH wyciagnął komórkę.
– nagramy to – powiedział
– no nie znowu bawicie się w Heechula i jego budzenie ? – spytała Lizy Chłopcy pokiwali głową. – chce to zobaczyć – stwierdziła. Cicho weszli do sypialni dziewczyn. Kama leżała rozwalona na łóżku z włosami na twarzy przytulajać poduszkę. Wszyscy prawie wybuchli śmiechem jak ją zobaczyli. Hongki podszedł do niej i chlusnął w nią zimną wodą. Kama podskoczyła na łóżku. Kiedy zadła sobie sprawe co się dzieje, zaczęła krzyczeć, żę ja budzą.
– jutro macie przesrane – powiedziała nakrywajac głowę pierzyną. Islanderzy i Lizy wrócili dokończyć jedzenie i rozeszli się do swoich pokoi.Kama od samego rana nie miała humoru. Była wściekła jak osa. Przeszkadzało jej nawet stukanie o klawiaturę laptopa.
– ejjj, dziewczyno uspokój sie – powiedział Hongki
– trza było mnie nie budzić – odpowiedziała zgryźliwie
– ale wybaczysz nam ? – zapytał Minhwan
– niewiem, wiem tylko, ze tego pożałujecie…Nikt nie wiedział co dziewczyna ma zamiar zrobic. wszyscy patrznie sie jej przyglądali kiedy ona łaziła od kąta do kąta i patrzyła na wszystkich wilkiem.
– idźmy stąd lepiej bo jeszcze namprawde nam cos zrobi – powiedział Lider patrząc z przerażeniem na kame.
– nie pomózmy się jej rozchmurzyć. wyciągnijmy jado klubu karaoke – powiedziała Lizy.
Wytargali wiec kame za ubranie do samochodu, a potem do klubu. Pierwszy do mikrofonu dorwał się Hongki. Potem sunghyun zaśpiewał I am a singer i wszyscy polali. Kamie zaczął się poprawiać humor.
– no to teraz przed państwem… LIZY – powiedział Hongki wręczajać dziewczynie mikrofon.
– anio, anio… shiro… – zaczęła dziewczyna.
– masz. Walni sobie jednego na odwagę i dawaj – powiedział Hongki podając jej napój alkocholowy. Lizy popatrzyła na wszystkich ze złem w oczach. wypiła gorzkie coś i wzięłą mikrofon. stanęłą na środku, ale nie mogła nic zaśpiewać.
– potrzebuje jeszcze jednego – powiedziała. wychyliła kolejne dwa kieliszki i dopiero wtedy sieodblokowała. Właczyłą sobie Barae i zaczęłą śpiewać. CHłopcy nie mogli siępowstrzymać od robienia chórków. Po pięknie zaśpiewanej piosence wszyscy jej klaskali.
Teraz przyszła kolej na kamęTa z kolei ciągle zła, nie chciała isc na scene, co yło duzym zaskoczeniem dla Lizy .
– dajcie mi spokój, nigdzie nie ide – powiedziałą zła – nie umiem spiewać…
– ahhahah ty??? – wyśmiala ją Lizy – nie słuchajcie jej, głupoty gada
– noo kama nie daj się prosić… – skomlał Hongki
– nieee i koneic kropka.
Niestety chłopaków to nie przekonału i wytargali ja na scene, kaali spiewać. I kama nie maiłą wyjscia, wybrałą sobie piosenkę z Titanica “my heart will go on”, jak spiewała to sie popłakała, bo przypomniało jej sie bolesne przezycie, ale wszystkim bardzo sie podobało, nie mogli wysc z podziwu.Potem wszyscy się porządnie najebali, tak, ze nie wiedzieli co robią. Jakimś cudem znaleźli się w domu. I wszyscy skierowali sie w strone łóżek.
W połowie nocy kamę zaczęło suszyć i poszła do kuchni. Napiłą się wody i nagle ją olśniło. Przecież miała sie na nich odegrać, a te spryciule tak to rozegrały, ze mi sie nie udało. Zaczęła kombinowac co by tu zrobić, jak sie zemścić. Poszła do pokoju gdzie chłopaki mają swój sprzęt, zobaczyła perkusje i juz wiedziała. Zanim do niej podeszła, wrzucila w napęd płytę cD japonskiego zespołu hardmetalowego. Wzięła ze soba pilot, i podeszła do perkusji. Siadła na foteliku, wziela do reki pałeczki.
– nooo dobra, to teraz maleńka jak sie ciebie obsługuje co?? – powiedziała sama do siebie. Kama pooglądała wszystkie talerze beny, zaczaiła ze cos jeszcze jest na dole co sie noga popycha i to wali w dolne bebny, pilotem wlaczyła radio i zaczela walic w bebny co pieknie sie zsynchronizowało z muzyka, tworzac nieziemnki hałas, który postanoił na nogi cały dom…wszyscy jak na załowanie pojawili się w pokoju.
– AIGOOOOOOOO…!!! co ty robisz? – spowiedział hongki wkurzony.
– głowa mnie boli przestań – powiedziała Lizy. MinHwan podszedł do nagłaśniacza i wypioł wszystkie możliwe wtyczki. wyłaczył radio. Lider podszedł do kamy i odciągnał ja od sprżetu.
– CO TO MA BYĆ ? – krzykneli wszyscy na raz.
– rewanż za pobudkę – powiedziała pokazując wszystkim język. Wszyscy zaczeli na nia krzyczeć. W końcu jednak dali sobie chwilowo spokój bo ich głowy bolały i poszli spać.
– jesteś okropna wiesz- powiedziała Lizy próbujac zasnąć.
– ty nie leprza ty pierwsza to wymyśliłaś razem z tymi wariatami – odgryzła sie.
– a…. dobra idę spać. pogadamy jutro na trzeźwo – powiedziała Lizy. o dziwo szybko usnęły.
Następnego ranka kamie się oberwało jeszcze raz za budzenie wszystkich dookoła bo nawet sąsiedzi sie upomnieli o nocną pobudkę. W końcu wszyscy się ładnie przeprosili. wieczorem poszli do baru zapić kaca kacem. Kiedy juz sie poząnie najebali wyszli z niego i zataczajać się i śpiewajac rózne piosenki na nogach zaczeli wracać do domu. Po drodze co jakis czas ktoś sie potykał o własne nogi i wpadał na kogoś innego i tym sposobem wszyscy się przerwacali. Nagle Lizy się zatrzymała spojrzała w niebo i powiedziała
– ooooo GWIAZDy… dużo gwiazd… łoooo… ale ładnie. Stała na środku ulicy. i patrzyła w niebo. grupka trochęsię oddaliła.
– YAAA. co ty robisz? chodź – usłyszała głos Hongkiego. Chłopak podszedł do niej i pocianał jaza rękę.
– oppaaa. gwiazdy – powiedziała wskazując na niebo. Przez chwile w milczeniu patrzyli się na gwiazy.
– kadzia – powiedizał Hongki i pociągnał ją w stronę grupy. Dotarli później do domu niż pozostali dlatego kiedy przyszli oni juz spali.
– ciiii oppa. oni śpią – powiedizał Lizy
– zróbmy im pobudke – powiedział Hongki.
– aniooo. shiro… znowu będą siewkurzać na nas – powiedziała Lizy.
– araso araso – odpowiedział. – w takim razie….- dodał zblizajać twarz do twarzy dziewczyny, tak że teraz dzieliło ich kilka centymetrów ale żadne z nich sobie z tego nie zdawało sprawy – anneyong Lizy. – powiedział. Pomachał jej przed twarzą i puścił do niej buziaczka.
– anneyong oppa. Czalczajo – odpowiedział zachowując się tak samo. zachichotałą jak mała dziewczynka i zataczającym się krokiem doszła do pokoju. Przez przypadek walnęłą się na łóżko kamy. Dziewczyna akurat poszła do łazienki. Kiedy wróciłą zobaczyła blondynkę u siebie na łóżku. podeszła do niej i pijacko- zaspanym głosem powiedział
– Yaaa. Lizy sshi…. spierdzielaj do siebie
– eee. pali sie ? – sptała dziewczyna
– nie… nic się nie pali… spaaadaaaj… chce spać -powiedziała kama waląc ja poduszką w łeb.
– araso araso… – powiedziałą Lizy. Stoczyła się z łożka z hukiem i z trudem wdrapała się do siebie na łóżko.
– czlczajo – powiedziała. chwile potem obie już chrapały.Rano wszyscy mieli wielkiego kaca, ale nie mogli iśc zapijac kaca kace, bo chłopaki wieczorem mieli nagrywać teledysk do nowego singla.
Dziewczyny uparły się, że chca jechać z nimi na plan…- ale macie być grzeczne – powiedział Hongki.
– jasne oppa – powiedziała Kamila z uśmiechem. Hongki popatrzył na nią wzrokiem “jeżeli masz jakis plan to tego nie rób”. kama wybuchła śmiechem. Poszli wszyscy do studia. tam dziewczyny siedziały i sie nudziły oglądajać chłopaków. z poczkatku było fajnie, ale potem uznały że idą się przejsć.
– idziemy sobie połazić i…sie zgubić przyokazji znaszym szczęściem to wiecie – powiedziała kamila do Minhwana.
– spoko jak co to dzwońcie – odpowiedział Minhwan.Dziewczyny poszły. Po drodze widziały dużo sław. Nagle kogoś kto właśnie wyszedł z zakrętu wpadł na lizy i ją przewrócił.
-aałaaa, YAAA nie umiesz chodzić ? – spytała wkurzona podnosząc się.
– to ty nie patrzysz jak łazisz – odgryzł sie chłopak. Lizy wstała otrzepała ciuchy i spojrzła w twarz chłopakowi.
– Kim Heechul jeżeli mysli, że to iż jesteś sławny pozwala ci mnie nie przepraszać to się mylisz – powiedziała poczym zdałą sobie sprawe, żę Heechul to Heechul.
– Własnie tak. – powiedział. – a tak wogóle to co wy za jedne. skądś was kojrze – powiedział przyglądajac im się. – aaaa juz wiem wy mieszkacie z Hongkim i resztą bandy dlatego chciał mnie zatrudnic jako tłumacza, ale przecież wy gadacie po koreańsku. co on na zmyślał?
– niech ci sam to wytłumaczy – powiedziała Kama. – chodź Lizy idziemy – dodała ciagnąć blondynkę.
-rozumiesz ty to ja nakrzyczałam na Heechula, jaby mnie Chikuma widziała toby mnie chyba zarąbała na miejscu. AAAA mogłam wziać autograf. Kama łejt autograf. – powiedziała i pobiegła.
_CZOGII – zawołała biegnać w strone Heechula.
– co jeszcze? – spytał
– autograf. Jestem Elfem i ja…eee. nooo… mogę prosić o autograf ? – spytała robiąc sie cała czerwona na twarzy.
– aiśś.. napierw na mnie wpadasz, potem się na mnie dzierasz a teraz chcesz autograf? – podsumował Heechul. Lizy enegrgicznie pokiwała głową. Chłopak zmierzył ja wzrokiem, ale w końcu podpisał jej karteczkę.
– aaa…zdjecie ? – spytała z uśmiechem. Heechul również sie zgodził. Pstrykneli sobie zdjecie i Lizy grzecznie podziekowała za wszystko.- i on ci pozwolił ? – dziwiła sie kama.
– ja ci mówie, on wie, że jestem jego siostrą – wypaliła Lizy na co obie zaczęły się śmiać.
-dobra wracajmy do chłopaków. – powiedziała Kama. Dziewczyny o dziwo szybko znalazły drogę powrotną. W studiu oprócz Chłopakó był też Heechul.
– znowu ty ? – spytał widząc blondynkę.
– ne.- powiedziała radośnie Lizy. podeszła do niego – bijanhaejo. nie chciałam na ciebie nakrzyczeć – powiedziała robiąc słodką minkę.
– jaaasneeee – powiedział Heechul – dobra zmywam się na youngstreet. – powiedział wskazujac na zegarek.
– baw siedobrze – zawoałała za nim Lizy. Heechul wybuchnął swoim głupkowatym śmiechemDziewczyny wróciły do oglądania chłopaków. Nagrywali akurat scene pocalunku, z ładna dziewczyną. Kama nie mogła wytrzymać na krześle, wierciła sie podskakiwała…
– nieee ja tam zaraz wkrocze – powiedziała bojowo nastawiona. Niestety Lizy jej na to nie pozwoliła i mocno trzymała.
Kama fuczała na nią i patrzyła wzrokiem “jak nie chcesz zginac to mnie pusc”.
– co ty wyprawiasz? – pytałą lizy widząc jak kama prawie dostaje padaki
– wlasnie nie wiem, ale chyba.. jestem zazdrosna… aigoooo… – nie ja tam muszę wkroczyć…
Ruda dziewczyna wyrwała się blondynce….- kamaaaaa- krzyknęła za nią. dziewczyna jednak podbiegła do Hongkiego i stnęła przednim. popatrzyła na niego smutnym wzrokiem.
-co ? – spytał.
– oppa nie rób tego – powiedziała udając małą dziewczynkę. Hongki wybuchł śmiechem. odcianął ja od reszty ekipy i zaczeli gadać.
– otokhae? otokhae? – pytała sama siebie Lizy nie wiedzą co właścciwie Hongki mówi do Kamy. zaczeła łązić w kółko, chciałą podejsć do nich i podłuchać
– nie mogę… nie… – mówiła sama do siebie bijac siez myslami. Popatrzyła na nich. oboje wymachiwali zawzięcie rękami. widziałą tylko twarz Hongkiego bo kama stała do niej plecami. CHłopak powstrzymywał sie od wybuchnieciem śmiechem jak tylko się dało, ale w końcu nie wytrzymał i polał jak debil.
Ta w końcu Kama wróciła na swoje miejsce i niezbyt zadowoloną miną, ale dała spokój.
-co on ci powiedział? – spytała Lizy
– nic… – odpowiedziała Kama. Lizy widziała, że dziewczyna próbuje się uspokoić. widocznie tez musiała sie śmiać.Po wszystkim Wrócili do domu. Obie dziewcyzny dziwnie sie czuły oglądajac pocałunki HK. Próbowały się opnanować, ale z duszy czuły zazdrość.
Wieczorkiem kiedy chłopcy robili kolacje one weszły na soyogi i połączyły się z dziewczynami przez skype. Zaczęły z nimi gadać.
– Yaaa co tam robicie? kolacja – zawołał Lider.
– czy to był mój kochany JH ? – spytała nuna z podekscytowaniem.
-eee… no…tak jakby. na kolacje nas woła – powiedziałą kama.
– Oppa juzidziemy chwila – powiedzała Lizy.
– no nie idę sie powiesić – powiedziała Nuna.
– Unnie. przestań. Namówimy ich rzeby przyejchali do poslki to was zaposnamy i będzie ślicznie pięknie i ładnie. – powiedziałą Lizy. Nuna wybuchła śmiechem. Sakura również sie buntowała, że nie może pogagać z Ciachami.
-ej i tak nie znacie koreańskiego, nie dogadałybyście się z nimi – powiedziałą Kama
– kupili by jeszcze raz to urządzenie… – zaczęła Sakura
– tylko mi nie mówcie, żę to ogladacie… – załamała się Lizy. Dziewczyny z Polski wybuchły śmiechem.
– myślisz, że przegapiłybyśmy cos takiego ? – spytała Nuna.
– ej idziecie na tą kolacje czy mam ją za was zjeść ? – usłyszały glos Hongkiego.
dziewczyny z polski zaczęły skakać na krzesełkach i wkurzykiwać jego imie.
– spokojnie. on też was nie zrozumie – powiedziała Kama. W końu przerwały połączenie i posżły się najesć.Przy kolacji mieli niezły ubaw z min Hongkiego. Potem oglądali ten teledysk, który kręcili dzisiaj, bo montarzysta się szybko wyrobił. A w dziewczynach znów się gotowało. Kama zrobiła się czerwona, ale dała sobie spokój.
– ej co robimy?? – zaptała Lizy
– ja mam pomysł – oznajmiła radosnie kama – chodźmy razem na salkę, nauczymy sie jakiegoś układu razem i pocwiczymy porozciągamy sie czy coś..
– nieeee, o nieeee – zarobiony jestem – marudził Hongki
– taaa ciekawe czym? Lizaniem sie z ta… dobra ja sie juz zamykam – jak nie chcecie to nie, ja ide potańczyć, musze wylać z siebie złe emocje – pwoiedziała
– ta, koniecznie, i pamietaj co ci mowiłem – podsumował hongki..
A Lizy stała i nie wiedziała o co chodzi…Rozdział 3
w końcu namówiłą Hongkiego na rozmowę.
– ty też jesteś zazdrosna ? – spytał
– nieee- powiedziała za szybko. Hongki poaptrzył na nia wzrokiem w tylu “nie kłam blond dziewczyno i tak wiem swoje”
– no dobra możę i jestem, ale ja nie o tym. coś powiedział kamie ? – spytała prosto z mostu. Hongki wybuchł śmiechem
– nie każ mi tego powtarzać – powiedział rozbawiony.
-ależ właśnie ci każe – powiedziała blondynka. Pocianęła go za rękę i usiedli na jej łóżku.
– dobra… słuchaj… powiem ci to samo… gra aktorska nie jest prawdzia. Robie to bo mi ludzie karzą okej. Naprawdę bym tego nie zrobił.
– to czemu się śmiałaęśc potem… ? – spytała
– bo kama miała taką minę jakby kogoś nożem pociachali i miała zaraz zwymiotować. a w dodatku jak sie wkurza to fajnie macha rękami i robi śmieszne miny – powiedział Hongki wybuchajac poraz kolejny. Lizy popatrzyła na niego jak na wariata.
– jesteś okropny – powiedziała Lizy i wyszła z pokoju. Wszyscy gdzieś poszli wiec. Dziwinym trafem zostali sam na sam.
– ej dlaczego, przecież powiedziałem ci prawde – powiedział Hongki.
– ale no… bo… ja…. – zaczęła Lizy nie bardzo wiedząc co powiedzieć. Stała naprzeciw Hongkiego, patrzyła w jego piękne oczy i po prostu język zawiazał się w słupełek.
– może… chciałaś poćwiczyć ten pocałunek ze mna ? – spytał Hongki powstrzymujac sie od śmeichu. Lizy pacnęłą go w ramie.
– ała…
– nie nie chciałam – powiedziała obużona. Na twarzy Hongkiego malowała sie jednak mina w styu “ta jasne, a zazdrosna byłaś”.
Lizy z fochem usiadłą na kanapie w salonie. chwile potem pojawił sie Hongki z dwoma butelkami piwa. podał jedną butelkę dziewczynie. Wzięłą od niego i wypiła spory łyk. Po wypiciu kilku kolejnych butelek zaczeli się przekomażać i wydurniać. Właczyli sobie dramę jakąś kóra leciała akurat w telewizji i zaczeli parodiować bohaterów.
– Kochanie zrób pranie nie mam czystych majtek – powiedział Hongki.
– sam sobie zrób Kochanie ja się musze opiekować naszym synem – powiedziała Lizy kołysajac w ramionach poduszkę.
– Kochanie chce mi się pić, możesz mi przynieś piwo? – spytał Hongki.
– oczywiscie kochanie, potrzymaj tylko naszą córkę – powiedział Lizy.
-ej miał być syn. – zbuntował sieHongki.
– a nie mogą być bliźniaki ? – spytała Lizy. rzuciłą w niego poduszką-dzieckiem i poszła do kuchni. Wziełą dwie butelki piwa i wróciła do Hongkiego. Podała mu butelkę. Chłopak chciałsię napić, ale ona byłą zakręcona.
-eeej to nie działą – powiedział. Lizy wzięła butelkę od Hongkiego i ją otworzyła poczym otworzyła swoją.
– Dziekuję Kochanie – powiedział. szybko opróżnili butelkę.
– kochanie siedzisz na naszym dziecku – powiedziała przerażona Lizy. Hongki wyciągnął spod swojej pupy poduszkę i przyjżał jej siebacznie.
– chyba nieżyje – stwierdził. Lizy zaczeła udawać że płącze
– agioooo co my teraz zrobimy kochanie ? nasze dziecko ? nasz mały Marcinek – powiedziała Lizy
– marci co ? – spytał Hongki
– dobra moze być zuzia, nie psuj nastroju – powiedziała i znowu zaczęłą udawać że płącze.
– Kochanie, nie martw się zrobimy sobie nowe. – powiedział. Zbliżył się do niej, tak, że teraz siedzieli ramie w ramie. Lizy postanowiła isć do toalety w tym momencie jednak Hongki złapał jaza rękę i pociągnął w swojastrone, niestety dziewczyna wyladowała na podłodze zamiast na sofie i zaczęłą się śmiać. Chwile potem oboje leżeli rozwaleni na podłodze dzierajać się jak pomyleni. Nagle Hongki przyłożył palec do jej ust.
– ciii … ściany maja uszy – powiedział. Lizy pokiwała głową ze zrozumieniem. Ich twarze dzieliło kilka centymetrów. Lizy spojrzała w jego piękne oczy. Miałą ochotę go pocałować, ale bała się jego reakcji. patrzyli się sobie w oczy. Hongki zaczął zblizajć twarz do jej twarzy i… w tym momencie do domu wpadła reszta islanderów, cianaca za sobą kamilę.- heyooo dzieci co robicie?? – spytała kama rozbawiona jakimś tekstem Junghuna.
Hongki i Lizy odskoczyli od siebie jak oparzeni. Kama ppatrzyła na nich podobnym wzrokiem, jak na Hk na planie.
– dobra już, wiem o co ci chodziło mówiąc, ze robi śmieszne miny jak sie wkurza – powiedziałą lizy do Hongkigo powstrzymując śmiech
– to moze my wyjdziemy i wrocimy za chwile co? – zapytał JJ
– niee no, myśmy się tylko wygłupiali, a pozatym tu wszedzie są kamery – zakonczył spekulacje HKPotem siedzieli sobie na podłodze w kułeczku i dziewczyny opowiadały o Polsce, o kraju i o tym jak dużo fanów ma kpop w europie.
Tak dobrze im się gadało, że nie zauważyli jak jest późno.
Wkońcu jednak postanowili isc spać, kama chciała wypytać o wszystko Lizy a pomyślała, ze o tak zoaczy to w TV.Kolejnego dnia dziewczyny chciały poznać jakieś zespoły inne z Korea,a chłopacy obiecali zrobić im wyprawę po agencjach…
Hongki jak przewodnik wyieczki ubrał sobie czapeczke z napisem stuff i ruszył jako pierwszy. Reszcie ekipy dał do ręki flagi pri, zeby czasem sie nie zgubili. Pierwszym punktem wycieczki była ich agencja, gdzie dzieczyny poznały ex-ciacha oraz CN Blue. Jako, ze wycieczka była nagrywana i była na zasadzie każdy owo poznany wymyśla zadanie dla grupy badz czlonka FTI z dziewczynami bądz jedna z ziewczy, cn blue wymyśliło sobie, ze Hongki ma zjeśc paluszka z Lizy. Była to jedna z ulubionych gier koreanczyków.
– nieee, oppa nieeee – marudziła blondynka
Hongki też nie był zachwycony. Długo nic nie robili ani na siebei nie patrzeli ze wstydu.
– nooooo dajecie – krzyczeli inni
Hongki z Lizy nie mieli wyjscia. Chłopak wziął w usta paluszek z jednego konca. I przystawił swoja twarz do twarzy dziewczyny, Lizy też chwyciła w zeby drugi koniec paluszka.Po chwili ich usta się złączyły, a z ust kamy wydobyło się wielkie
– ippppppppppppp, aaaaaaaaaaaaa, zgoooooon!!!Niestety nie mogli zbyt długo pogadać, bo panu przewodnikowi się spieszyło. Wsiadli w busa FTI i pojechali do SM, gdzie jako pierwszy punkt w glowie Hongkiego było SuJu…
– oo nieee, znowu wy? – zapytał Heechul widząc dziewczyny..
– stary, jak ty z nimi wytrzymujesz???? – pytał Hongkiego
– wiesz, potrafią być wredne i… zazdrosne – te ostatnie słowo powiedział głosniej zeby kama usłyszała, jak chciał tak sie stało, ale oberwał za to z łokcia rudowłosej – ale czasem, sa calkiem miłe i fajnie sie z nimi gada..
Tutaj Hongki postanowił zatrzymac się na dłużej, i wyciągnał Suju na kawę do restauracji, gdzie czekało na nich kolejne zadanie….zamówili sobie coś do jedzenia. Na początku wszyscy zaczęli gadać o byle czym. Lizy podpytywala Eunhyuka i Donghae o taniec, kama zaś dyskutowała z Leeteukiem i Heechulem. Wszyscy świetnie sie bawili. Kolejne zadanie jakie mieli do wykonania to zatańczyć. zaczeli losować pary. Imiona dziewczyn wrzucono do jednego woreczka, a do drugiego imiona wszystkich chłopaków. Pierwszy losował Heechul. Wylosował Kamilę. Musieli wiec zatańczyć. Poszli na parkiet i pobujali sięprzez chwilę.
Karteczkęz imieniem Heechula wyrzucili do kosza, a z imieniem Kamy wrzucili z powrotem do woreczka. Kolejna parara to Lizy i Leeteuk. Poskakali, powydurniali się, oddtańczyli bonamane i kilka innych układów i wrócili na miejsce. Potem przyła kolej na Kamę i …Eunhyuka. Powywiali na parkiecie jak nigdy. Poczatkowy nieśmiały taniec przerodził sie w bardzo agresywny hip hop. Wrócili roześmiani jak nigdy. Potem było jeszcze kilka tańcy, ale w końcu dziewczyny juz nie miały sił.po wszystkim, kiedy skończyli nagrywać poszli się zbiorowo najebać jakto mieli w zwyczaju. Poszli do klubu karaoke, a żę wszyscy umieli śpiewać nie było problemu. Po kilku głębokich biba sierozkręciła na całego, że mieli własną dyskotekę. Oczywiście zdrowo się popli wszyscy. Z trudem dotarli do łóżek,, albo i nie do łóżek. Niektórzy wylądowali na kanapie. Wszyscy poszli spać.
W nocy zaczęły dzieć siedziwne rzeczy.
hongki usłyszał trzsaki z przedpokoju z obolała głową poszedł zobaczyc co siedzieje. Zobaczył lIzy ubierajacą buty.
– odi kajo ? – spuytał. lizy nie odpowiedziała ubrała dwa buty niedopary nałożyła nieswoją kurtkę i wyszła. Hongki postanowił isć za nią. w końcu nie wiadomo co jej się mogłoby stać. Dziewczyna szła przed siebie wogóle nie patrząc gdzie idzie.
– Yaa!!! Lizy sshi – zawołał Hongki dziewczyna się nawet nie odwróciła. – co ona lunatykuje ? – zdziwił sie Hongki. Szedł za niadalej. Nagle zauważył, że Lizy za kilak kroków znajdzie się na ulicy na której jechał rozpędzony tir. Pobiegł za nią i złapał jaw momwncie kiedy miała wejsc prosto pod koła tira i pocianął w swojastronę przy czym się potknął o krwężnik i oboje upadli na podłogę. Lizy obudziła się. rozejrzała sie do okoła przestraszonymi oczami.
-gdzie ja jestem ? – spytała spojrzała na osobę na której leży – HOngki ?? – spytała przestraszona i z trulała się z niego. Usiadła na krwęzniku i schowała głowę w dłonie chowajać zawstydzenie.
– nic ci nie jest ? – spytał, Lizy pokręciła głową. Chciało jej się płakac.
– wracajmy do domu – powiedział. Dziewczyna jednak się nie ruszyła. Hongki nie wiedział co zrobić. Lizy była w szoku, czy ona znowu lunatykowała ? co za przypał.
– poczekaj- powiedział Hongki chwilę potem wrócił z dwoma butelkami piwa.
– jak juz siedzimy na krawężniku jak menele w środku Seulu to napijmy się – powiedział z uśmiechem podał jej butelkę. Dziewczyna wzięła ja od niego trzęsącymi rękami i wypiła prawie pół za jednym zamachem.
– co ja robiłam ? – spytała
– szłaś prosto pod pędzącego tira – powiedział Hongki głosem jakby nigdy nic się nie stało. Lizy otrzepała sie z przerażenia. Mogła właśnie nieżyć. Głupie lunatykowanie. Napiła się jeszcze wiecej piwa. Hongki również szybko pozbył się zawartosci swojej buteliki. otworzyli po drugiej.
– przechodzi ci ? – spytał
– taa, jestem najebana to mi przejdzie, jutro pewnie odczuje skutki tego nocnego wypadu – powiedziała z przekasem.
– często ci się to zdarza ? -spytał Hongki.
– nie mam pojęcia nigdy nie wychodziłam z domu jak lunatykowałam, czasami tylko gadam przez sen, ale nie zdarzyło mi sięwyjsć – powiedziała zdenerwolwana.
– nie przejmuj sie…
– przestań pieprzyć, że mam sie nieprzejmować dobrze wiesz co by się stało gdyby nie ty prawda ? – powiedziała patrząc mu w oczy. oboje byli wstawieni, przez alkochol który wypili na imprezie z suju i ten teraz.
– wiem… – powiedział cicho.
– dziekuję, że mnie uratowałes – powiedziała dziewczyna. Hongki uśmiechnał się.
– jakoś nie czuje się jak bohater – powiedział.
– może to i dobrze. Powinnam zacząć teraz gatkę o tym jak ci się mogę odwdzieczyć itp. ale wiem, żę jak bedziesz chciał to sam to powiesz… bo powiesz prawda ? – spytała Lizy. hongki nie wiedział czy to była proźba, czy błaganie czy jeszcze coś inniejszego.
– powiem – powiedział w końcu. Lizy uśmiechnęła się. Odwzajemnił uśmiech. Dokończyli ostatki piwa wrzucili butelki do worka, w krórym przyniusł je Hongki.
– idziemy ? – spytała Lizy
– a kiedy mogę odebrać swojanagrodę ? – zaczął Hongki
– kiedy chcesz, o każdej poże dnia i nocy – powiedziała Lizy. Popatrzyli sobie w oczy. Niespodziewanie Hongki zblizył swoją twarz do jej twarzy. ich usta spotkały się w nieśmiałym pocałunku.wrócili do domu i poszli spać życząc sobie dobrej nocy. żadne z nich nie wspominało juz o tym co siestało.
rankiem również nie pisneli ani słowa. Z tego wieczoru nawet nie wiele pamietali. Lizy wiedziała tylko, że Jak sieobudziła to leżała na Hongkim na jakimś chodniku, a potem zaczeli pić. Hongki też nie wspominał nic o tej sprawie, wiec uznała, że można o tym zapomniec.Rano jak zwykle leczyli kaca, stało się to ich rutuną. Podobnie ja mycie zębów.
Kama miała wielkiego kaca, ale miała tez ochote wyjść i potańczyć, bardzo podobał jej sie taniec z małpeczką. Więc poprosiła Hongkiego o numer do małpy. Ten powiedział, ze nie ma i dał jej numer do heechula. Kama wykonała połączenie.
– oppa? spisz?? – zapytała cicho
– yaaaaa kim ty jestes? – dzierał się heechul do słuchawki
– to ja kama..
– kto?
– ruda laska, ktora mieszka z twoim przyjacielem idioto, masz numer do maply?
– co???
– do eunhyuka w sensie..
– mam… – Heechul podał jej numer i się rozłaczył – zabije Hongkiego – powiedział juz sam do siebie
Kama zadzwonila do małpki i umówiła sie z nim na sali.
Godzinke później próbowała wymyslić jakis układ ale nic jej nie wychodziło..nagle do sali wparował eunhyuk targając za soba zaspanego heechula
– pomyślałem, ze go razem powkurzamy – powiedziała małpa
– hehheh jasne, wkurwianie heechula moze byc lepsze niz wkurzanie hongkiego – odpowiedziała Kama
– hahahah bardzo śmieszne, wiecie co glowa mi peka to wy sobie tam powymachiwujcie nogai i rekami, a ja sie przespie..
Heechul ułozyl sie w kącie, a Kama z małpką wymyślili sobie układ i uczyli sie go pół dnia, heechul smacznie spał, a duet zatracił sie w czasie…
FTI oraz Lizy wiedzieli, ze kama jest na sali i postanowili ja odwiedzic…wbili na sale i staneli w drzwaich.
– no co ? – spytała kama przerywajac taniec. W rogu zobaczyli śpiącego Heechula
-coście mu zrobili? – spytał Hongki – HYUNG!! – wrzasnął i podbiegł do Heechula
– mujaaaa?? – spytał zapsany.
– Hyung, co ci sięstało ? – spytał.
-yaaaa!! Hongki sshi… ja śpieee – zawył i poszedł spać dalej.
Hongki poaptrzył na kamę i Eunhyuka.
– no co ? przecież śpi. – powiedział Eunhyuk i wrócił do ćwiczenia układu.- co wyscie mu pranie mózgu zrobili? – popatrzył znacząco na kamę, bo wiedział, ze byłaby do tego zdolna..
– co?? ja mu nic nie zrobiłam, nie tym razem…
– to czemu on wyglada jak bezdomny, szmate sobie z niego zroiliscie? – Hongki mowił już na resztkach sił powagi, ale po chwili wybuchnął smiechem…
– Małpa go tu przytarała, bo chciał go powkurzac, ale Heechul narzekał, ze chce spać, i sie w kacie połozy..
– dajcie mu spokoj, niech śpi, jak skończymy to go obudzimy – powiedział Eunhyuk
– dobra, walić Heechula – powiedziała Lizy – pokażcie nam co ułożyliscie..
– niee, bo jeszcze nie skonczone – wykrecała się Kama
– Kama!!!! – krzyknela Lizy – I tak ci nie wierze, pewnie juz macie wszystko dopiete na ostatni guzik
– No dobra…Kama z małpką zaczęli tańczyć porządnego hip hopa łączonego albo raczej przeplatanego scenami z jazzu, lekkimi uniesieniami, głebokimi spojrzeniami…
wszyscy byli zachwyceni i zaczeli im bić brawo.
– waaaa to było coś – powiedział Hongki kiewajać głową.
– nagrajmy to – powiedział nagle ożywiony Heechul.
– nie…- zbuntiwali się Małpa i Kamila.
– tańczyć…!!! – krzykneli pozostali i przygotowali sobie teleony komórkowe. Chwile po przetańczeniu układu filmiki wylądowąły na Twitterze.
– eeej tego miało nie być macie to usunąć – powiedziała Kama.
– ani mi się śni to jest boskie ^^- powiedziała Lizy uciekajac przed kamą po całej sali. Chwilę potem wszyscy cię dołaczyli i zaczęło siegonienie za Lizy. ta jednak sprytnie im zwiała. Potem rzucili sie na Kamę. zdezoriętowana dziewczyna wpadła na ścianę i odbiłą się od niej kilka razy. Poczym upadła na ziemie przeczołgała się do wyjścia i juz chciała zwiać z sali keidy została obrzucona gumowymi piłeczkami do fitnesu czy cegoś podobnego. Za nogi wciagneli ja spowrotem na sale. Małpa ptzygniotła jądo ziemi. na Mapłe wskoczyła Lizy a potem cała reszta. Biedna kama nie mogła udźwignąć cieżaru tylu ludzi i próbowała się jakoś uwolnić, ale jej nie wychodziło.
cała zabawa skończyła sie na tym, że zrobili sobie wojnę i wszyscy zaczeli się bawić w sumo.- buhahah – śmiali się jak opentani.
Potem poszli do restauracji na kawę. Oczywiście Heechul 3 razy pod rząd walnął się w kolano o stół, potem spadł z krzesła ( które ukradkiem odsunęła Mu Lizy) a na koniec wylał na siebie resztki kawy, na szczesćie napój był juz zimny.
wszyscy śmiali się jak porąbani.Wieczorem siedzieli sobie w salonie nic nie robiąc.
– ej musiałaś tak tańczyć z Eunhyukiem? – spytał nagle Hongki patrząc na kamę
– a co ci sie nei podobało ? – spytała dziewczyna.
– czy ja mówie, że mi się nie podobało ? – spytał
– Kama, chyba mu chodzi o to, że tańczyłaś bardzo hym.. prowodkacyjnie!? -powiedziała Lizy po polksu
– masz na mysli, że on… – zaczeła kama również po poslku
– jest zazdrosny – dodała Lizy z uśmeichem. dziewczyny wybuchły śmeichem.
– Oppa jak chcesz z tobą też tak mogę tańczyc – powiedziała po koreańsku Kamila do Hongkiego. Hongki zrobił dziwną minę i zaczął sie wzbraniać. wygladał trochejakby się zawstydził. w końcu nie wiedział co powiedzieć wiec poszedł sobie po bananka. ALe zamiast tego przniósł duuużo bananów które zjadał jeden po drugim. Dziewczyny wychuchły śmiechem.Nastepnego dnia Enhyuk zadzwonił do Kamy, bo chciał potańczyć, dziewczyna bardzo sie zdiwiła, ale jako ze kochala taniec zgodziła się.
– ide na sale – powiedziała głośno, by wszyscy ja usłyszeli
– coo?? – krzyknał Hongki
– ide tańczyć, wiem, ze macie duzo roboty dzisiaj wiec potanze sobie z małpą.
– coo??? – Hongki wyszedł z kibelka
– nie mam czasu, chlopaki ci powiedzą – powiedziałą KamaTym razem zabrali ze sobą Lizy, ale dziewczyna z powodu alarmu nie mogła tańczyć, więc siedziała sobie w kąciku.
Chwile potem na sale wparował Hongki z zespołem.
– Co wy tu robicie? – zapytała kama zdziwiona ich obecnoscią – nie macie miec próby czy czegoś takiego?
– Hongki stwierdził, że nie mamy – odpowiedział Seunghyun
– dobra, ja mam sale jeszcze przez 2 godziny, wiec siadac na dupach i patrzec, ale nie krecic, bo jak znajde cos w necie to wam nogi z dup powyrywam, zrozumiano???
– jasne jasne…Lizy cieszona tym, ze chłopcy przyszli zaczeła z nimi gadać. A kama tańczyła.
– czy ona musi to robic?? – zapytał hongki
– ale co? – dziwiła się Lizy
– no te swoje, ona wie, ze to do tv idzie? – dopytywał
– Hongki, ona nie robi nic złego, poprostu tanczy… – probowała tłumaczyc mu Lizy, ale do Hongkiego nic nie docierało…A Eunghyn coraz bardziej się przystawiał do Kamy, znaczy tanczyl roraz odważniej… Hongki dostwał wscieklizy….
W tym momencie na sale wparował Teukie.
– no no, łądny układ – skwitował. spojrzał na blondynkę.
– a ty czemu nie tańczysz? – spytał
– bo ja …eeee. nie mogę – powiedziała nie wiedząc jak mu powiedziec, żę ma alarm.
– skoro nie tańczysz to porywam cie na chwilę – powiedział Teukie i pocianął ją za rękę.
– tee Hongki chyba suju kradnie nam koleżanki – powiedział Minhwan. Hongki był juzwogóle zdenerwowany, Nie dosć, żę jedna sobie pozwala na taki taniec, to druga jakby nigdy nic idzie sobie z Liderem innego zespołu gdzieś tam.
Wkurzony wyszedł z sali. Po drodze spotkał Lizy i teukiego.
– oo Hongki oppa chcesz kawy ? – psytała Lizy. Hongki obrzucił ją morderczym spojrzeniem i poszedł dalej – ooo co mu się stało ? – spytała zasmucona.
– nie wiem, wracajmy na sale bo sobie coś jeszcze pomyślą – stwierdził Teukie. Wrócili wiec na sale i dalej sie przyglądali uładowi.Kiedy wieczorem siedzieli przy kolacji, Hongki wydawał sie zamyślony, smutny, nieobecny. Nikt nie pytał co mu jest bo wiedzieli, że to się skończy napadem złosci.
Kiedy juz wszyscy się położyli Kama usyłszała jak ktoś wychodzi z domu. Okazało się, żę to był Hongki. Kama poszła za nim. wszedł do pobliskiego baru poszła za nim. Obserwowała go przez jais czas. a on pił jedno piwo za drugim. W końcu uznała, że przesadza. w dodatku ludzie ze stolika obok zaczeli mu się przyglądać. Kama wiedziała, że zachwile go rozpoznają. Podeszłą do niego.
– Oppa chodź stąd – powiedziałą ciągnąc go za rękę. O dziwo bez protestów poszedł. Kama nie wiedziała, czy był na tyle pijany, że nie wie co się dzieje, czy nie chciał robić problemów przy ludziach. Poszli do pobliskeigo parku. Hongki był prawie zalany w trupa. Włuczył sie za kamą i zataczał jak najgorszy pijaczyna. Usiedli sobie na ławeczce. Kama dałą mu butelekę wody którą kupiłą po drodze. Połowe zawartości wody wylał na siebie bo nie trafił sobie do ust.
– Kama… nie tańcz z małpą – powiedział nagle budząc sie ze snu.
– bede tańczyć z małpą bo jest dobrym tancerzem. wiele siemogę od niego nauczyć – powiedziała kama zabierajac mu butelke z wodą, która mu bardziej zaszkodziła niz pomogła.
– nie tańcz z nim… – powiedział. Kama zaczęłą na niego krzyczeć że jest pijany i nie wie co mówi. chciał ja uciszyć, ale ona nawet tego nie słysząła po prostu gadała jak najeta. słowotok jak się patrzy. Hongki popatrzył swoimi zapitymi oczami w jej oczy. Zblizył do niej swoja twarz i delikatnie musnął ustami jej usta. Kama chciała żeby ta chwila trwała wiecznie. Wiedziała, żę Hongki nic nie bedzie z tego pamietał, bo był tak zalany, że to byłby cud gdyby pamietał.
– chodź do domu idioto… – powiedziała.udało jej sie zataszczyc go do domu a potem walnać go na jego łóżko. po kilku minutach ona też już leżała u siebie. Nie mogłą jednak długo usnać rozpamietując pocałunek.
“ale czemu on to zrobił?” – zastanawiała się Kama ” i to jego zachowanie?, jest zazdrosny o małpe?”, “nie, to niemożliwe”
Wkońcu jednak zasnęła wstulona w poduszkę.
Następnego dnia FT Island miało mieć koncert, a Hongki miał ogromnego kaca i jego głos nie brzmiał za dobrze.
– odwaliło ci?? wychodzic w nocy z domu? – krzyczał zdenerwowany lider
– jeszcze byłej nawalony jak meserszmit – dodał minhwan
– chłopaki ciiiszej błagam – miałczał Hongki
Lizy nie mogła powstrzymać smiechu, bo co jak co ale zabawnie to wygladało, a Kama czuja, ze to przez nią, o gdyby Hongki nie gadał takich głupot i nie… to nie było tego wszystkiego. Musiała coś zrobić.
– Lizy może weźmiemy go w nasze obroty?? wiesz polskie sposoby na kaca?- dajesz. – powiedziała bolondyna. najpierw napoiły go wodą a potem zaczęły robić różne dziwne rzeczy, żęby nie myślał o kacu. zachowywały się jakby HK był tylko mąłym chłopczykiem którego boli główka. Siedział z naburmuszoną miną i patrzył na dziewczyny jak na wairatki. W krótce jednak uznał, żę łeb go już tak nie boli.
– Yaaa… coraz mniej mnie głowa boli – powiedział Hongki radośnie. Dziewczyny wiec zaczęły odgrywać scenki w których grały siostry, albo matke i córkę, albo siostre i brata ( ta co grała brata ubierałą sie w ciuchy Hongkiego wiec obie chciały być chłopakmi ), braci, ojca i syna, dziadka i wnuczka itd. wszysyc tarzali się po podłodze ze śmiechu.
– yaa. moze zagracie w jakiejś komedii – powiedział Minhwan. dzieczyny spojrzały na niego ze złem w oczach, ale chwile potem zaczęły się śimiać jak głupie. w końcu jednak skończyły im się pomysły i wbiły na soyogi. Porzyczyły od chłopaków słuchawki i mikrofon i podpieły się pod skype.
– Anneyong człowieczki – powiedziałą Lizy do mikrofonu.
– złe istoty sie odezwały – powiedziała Sakura.
zaczęły rozmawiać i dzierać się na siebie tudziesz wybuchać śmeichem. wszysko dało się widzieć przez kamerkę.
– LIZY, KAMA CHODŹCIE NO – usłyszały głos Seunghyun.
– momento – powiedziąły do dziweczyn i pobiegły do salonu. Zaczęły się nabijać z HK który ubrał sie w żółtą piżamkę w którje wygladał jak małe dziecko. Lizy zrobiła mu fotkę.
– Ha teraz to ja wszytskim to pokaże – powiedziała i pobiegła do pokoju gdzie był komputer i kamerka. Hongki pobiegł za nią.
– dawaj to – krzyknął i zaczął wyrywać jej komórkę.
– Oppa, przestań … – powiedziąła blondnka śmiejąc się. przewrócili się na ziemie i zaczeli się bić. nagle lizy doznała olśnienia.
– oppa… kamera… właćzona… dzieczyny… z … polski – powiedziała patrząc przerażona na kompuer. Hongki jaby nigdy nic podszedł do computera.
– anneyong. – powiedział i pomachał do kamerki. Dziewcyzny w polsce miały zawał serca.
– Hongki spadaj od kopa – powiedziała Lizy zrzucajać go z krzesła.
– Ya… Lizy sshi. czemu mi nie dasz pogadać z koleząnkami – spytała
– bo ty nie znasz angieslkiego, a one koreańskiego. – powiedziała lizy.
– to ty tłumacz. – powiedział z uśmiechem
– nie.. aniooo. nie … shiro – broniłą się Lizy
– Lizy sshii – powiedział słodko Hongki. w końcu Lizy się ugięła. – ale niech wszyscy gają – powiedział HK i zawołał reszte FTI.Gadali, gadali, i nie mogli skończyć, tzn. Chłopaki gadałli a dziewczyny miały ślinotok i miski obok siebie.
Po południu chłopaki pojechali przygotowac sie do koncertu, a dziewczyny miały dojechać póżniej. Skożystały z nieobecności chłopaków i poszły się najebać, piły jeden za drugim zapominajac ze dzis sa specialnym goścmi na koncercie FTI. Chłopaki już prawie zaczynali koncert a dziewczyn nie było, w planie mieli przedstawić je swiatu i fankom… kazali menazerowi je znaleźć. Gdy ten już wyjezdzał je szukać, one akurat prawie wpadły mu pod auto..
– matkooo kochana, dziewczyny…co wyscie zrobiły?? – powiedział wkurzony…
– opppa, bo my sie taak cieszymy, ze mozemy tutaj być, my sie tak cieszymy, woooohuuuu..
– kama, a teraz idziemy na jednego – zaspiewała Lizy
Menadzer zlapał je za kurtki i zaprowadził do chłopaków….- matko jedyna co one zrobiły? – lamentował Jeajin biegając w kółko jak powalony. wbił na komputer i napisał coś niezrozumiałego ma twittwerze. Hongki się zdenerwował a reszta chłopków próbowała jakoś ratować honor dziewczyn. Posłali je do makijarzystki, która szybo nałożyła im makijarze odpowiednie do wyjąsia na scene z chłopakami.
– Oppa… chciałam zrobić kolacje… ale nie wyszło – powiedziała Lizy patrząc na Hongkiego przyćpanym wzrokiem. Hongk wybuchł śmiechem.
– nie no to bez sensu nie uda nam się – powiedział Minhwan.
w końcu jednak wyszli na scenę. Chłopcy zaspiewali kilka piosenek i przedstawili dziewczyny. Lizy podeszła do Hongkiego i zabrała mu mikrofon. Zaczęła płynnie nawijać po koreańsku.
– Dzieńdobry jestm Lizy. Bardzo się cieszę, żę mogę spełnić swoje marzenie i być tutaj. Bardzo fajnie nam się mieszka z chłopakami. Jest naprawdę magicznie. Możemy poćwiczyć swój koreański, możemy poznać z bliska kulturę waszego kraju. Naprawdę jestem szczęsliwa, że mogę tutaj być. – powiedziała i ukłoniła się ładnie. CHłopcy byli zdłumieni, że nie palnęła nic głupiego, ale za wcześnie ją pochwalili, bo lizy właśnie popatrzyła na widownie i wrzasnęłą do mikrofonu.
– MARY CHRISTMAS.
na co kama podbiegła do niej i zawołała do mikrofonu.
– AND HAPPY NEW YEAR I DOBREGO SMAŻONEGO JAJECZKA Z OPŁATKIEM.
chłopcy walneli się dłońmi w czoła. Dziewczyny pomachały rozbawionej publicznosci i zeszły ze sceny poczym wybuchły smiechem. i tak juz się smiały do końca programu. nawet się smiały kiedy wrócili do domu i chłopcy kazali im iść spać.Ale dziewczyny były uparte…
– oppa ja nie chce spać – mowiła kama machając sobie rekami przed twarzą
– przestań, bo sobie krzywde zrobisz – powiedział HK podniesionym tonem
– ale oppa, ja ci mowie, ze niic mie nieee bedzie, jestem silna i zdrowa – kama pokazała swoje miesnie – dzwonie do małpy, ide z nim potańczyć – dzieczyna już ubierała kurtkę i buty lewy na prawa noge a prawy na lewa noge…
– nigdzie nie idziesz – Minhwan stanął przy drzwiach
– bo co mi zrobisz???? We wish you a merry christmas – zaczela spiewac zataczajac sie na nogach….- Lizyyyy idziesz ze mna??
– ona spi, nie słyszy cie, i ty tez powinnaś…
– nieeeeeeee, ja ide na sale….oppa przepuśc mnie – pogroziła palcem
– kamaa masz na sobie piżame tylko i to w misie – powiedział wkurzony HK, bo tez chciał isc spać…
– anioooo, aniooo
– trzeba ją przywiązać – JJ wpadł na genialną myśl
– oszalałes??? – krzyknał Seunghyun
– Hongki mam!!!!! – powiedział Junghun
– co??? masz?
– pomysł..
– na co?
– zeby ja ululać do snu.. czekaj skocze po gitare..
JH przyniósł sobie sprzęt, a Minhwan wziął ją na ręce i zaniósł do salonu. Kama sie rzucała, ale ten jej powiedział, ze ma dla niej cos fajnego i ze ma byc cicho, o dziwo kama dala sie przekupic, zawsze byla uległa.
Posadził ją na kanapie. JH usiadł na podłodze i zaczął grać melodię, a Hongki śpiwać… po chwili Kama smacznie chrapała…
– gdybym wiedział, ze to bedzie takie proste, od razu bym zaczął śpiewać – powiedział Hongki – zanieśmy ją do łóżka..Podnieśli w piątke kamę za ręce i za nogi i zanieśli ja do łóżka, na które prawie ja rzucili.
– jutro bedą skacowane jak nic – powiedział Minhwan.
– ale przynajmniej Lizy nie zrobiła nam przypało… prawie… nie musiała wrzeszczeć tego Mary Christmas – powiedział Lider patrząc na dziewczyny i kręcąc głową z dezaprobatą.
wyszli z pokoju i siedli sobie wspólnie do ogladania telewizji. dziewczyny pięknie przespały całą noc. Rano wstały i pierwsze co to .
– PIIIIĆ…aaaa PIIIIĆĆĆĆ – wołały już z pokoju.
– oho zgony przyszły – powiedział Hongki z bananem na ryju podając dziewczyną po 2 litrowej wodzie mineralnej. dziewczyny przyssały się do butelek jak małe dzieci i żłopały jak najwięcej się dało. Chłopcy zrobili im ich speciał na kaca i dziewczyny odrazu poczuły się lepiej.
– na alkochol nie spojrze przez kolejne 100 lat. – powiedziała Lizy
– ja ci daje 2 dni – zaśmiał się Hongki. lizy zmierzyła go wzrokiem w tylu “a chcesz zginać?”
– ło, ale straszna jestes – powiedział i zaczał udawać, że się jej boi. chłopcy wybuchneli śmiechem.
– ciiiii… cicho błagam – zajeczła Kama łapiąc sięza głowę i waląc nia w blat słołu.
– dobra, to wy się odkacowywujcie a my idziemy na zakupy bo lodówka pustkami świeci – powiedział Lider patrząc znacząco na resztę zespołu.
– i tak wiemy, że coś kąbinujecie małpy jedne – powiedziła Kama.
– właśnie… odrazu wam mówimy, że macie przestać – dodała Lizy.
– ależ oczywiscie, żę nic nie kombinujemy. idziemy po zakupy – powiedział Hongki z powagą na twarzy. dziewcyzny popatrzyły na siebie i wybuchły śmiechem. Kiedy chłopcy poszli, dziewczyny położyły się spać bo ich łby bolały. a keidy sietroche przestały z nudów puściły sobie dramę ( You are beautiful) i nabijały się z Jeremiego naśladujac go.
——————————————————————————–
ROZDZIAŁ 4
Robiły dziwne miny, jedna ze scen jaką nasladowały to gdy Jeremy dowiaduje sie, ze Gominam jest dziewczyną i robi smieszną minę rozkładając ręcę. Nabijały się ile wlezie.
– Wiesz, moge to ogladać milion razy a i tak mi się nie znudzi – powiedziała Kama
– Mi też… ej wogole kama czy ty wiesz co my wczoraj robiłysmy?? Ja mam tylko jakieś przeswity, ze na jakimś koncercie byłyśmy,…
– O cholera jasna !! – krzyknela Kama
– co??
– koncert…
– co koncert?
– chłopaki mieli wczoraj koncert a my miałysmy… a my sie tak najebałysmy… omoo ciekawe czy czegos nie spieprzyłysmy.. aiśśśśś …
– o ooooooołł to mamy prze…ane
Dziewczyny postanwiły nie pytac sie chłopaków, co naprawde sie wczoraj wydarzyło, myslały, ze jak beda milczec to chłopaki nie zaczną tematu. ednak się pomyliły.
Gdy chłopaki wrócili z shoppingu spożywczego, kazali dziewczynom przyjsc do salonu.. Mieli poważne miny…- eee o co chodzi ? – spytałą Lizy z uśmiechem niewiniątka.
– o wasze wczorajsze zachowanie – powiedział Lider. Dziewczyny w myslach zaczęły krzyczeć jak opentane ale naprawdę zachowały wyraz nieświadomości.
– a dokłądnie ? – spytała kama z uśmeichem
Minhwan podszedł do komputera i właćzył nagranie z koncertu. Dziewczyny oglaały swój występ. Minhwan zatrzymał taśmę kilka minut przed radosnym krzykiem dziewczyn.
– ej no co chcecie ładnie powiedziałam mimo wsyztsko – powiedzią Lizy.
– słuchaj tego – powiedział Hongki i MH puścił dalej.
” MARY CHRISTMAS.
AND HAPPY NEW YEAR I DOBREGO SMAŻONEGO JAJECZKA Z OPŁATKIEM. ” usłyszały dziewczyny.
– ojej – powiedziała Kama- noooo o jej… – powiedział Minhwan
– Ty kama masz najbardziej przerąbane.. – powiedział Hongki próbując utzrymać poważny ton
– ale to Lizy zaczęła – Kama zwaliła na swoja przyjaciółkę za co dostała od Lizy z łokcia
– Lizy po za małym incydentem z Merry Christmas – powiedział JJ patrząc znacząco na blondynkę – klapnęła do łóżka i spała jak zabita…
– a ja? – zapytała Kama cichutko, bo bała się tego co usłyszy…
– a ty… – zaczął HK…opowiedzieli jej o jej zachowaniu, o tym ,ze nie hcciąła isć spać itd. Kama patrzyła na nich zdzionymi oczami po czym zawstydziła się. Nie mogła uwieżyć, że aż tak bardzo jej odwaliło po kulku butelkach SoJu.
– kama ma przerąbane. – zaczęła śpiewać Lizy po polsku, na co kama obrzuciła ja spojrzeniem w stylu “zabije cię zaraz”. poczym walnęła blondynkę w głowę.
– jaaaaaaaaaa!!! Chcesz siebić ? – spytała skskając ja bokser. Chłopcy wybuchli śmiechem.
– bijanhaejo. – powiedziała kama.
– masz szczęście, że nikt tego nie nagrywał… – powiedział Lider.
– jesteś pewny ? – spytał Hongki trzymając w ręku apatar fotograficzny.
– o nie… – zajeczła kamila.
chciała im zabrać aparat i usunąć filmik, ale oni byli szybsi. Obezwładnili ją i zaprowadzili do salonu. Hongki podbiął aparat i puścił odpowiedni filmik. Wszyscy popłakali się ze śmiechu. Kama początkowo siedziała z naburmuszona miną, ale potem i ona zaczęła sięz siebie śmiać.
– nie dawajcie mi wiecej alkocholu – powiedziała ze śmiechem.- albo nie… ja chce się narąbać i zapomnieć o tym wszystkim…- za chwilę zmieniłą zdaniee..
Chłopaki i Lizy tylko co chwila wybuchali śmiechem…
– nie lubie was – powiedziała kama robiąc focha… poszła do swojego pokoju zostawiając bande samą. Puściła sobie muzyczke i zaczęła się rozciągać robiac przy tym skomplikowane figury. Humor zmieiniał jej sie z sekundy na sekunde. Raz albo wybuchała śmiechem, albo płakała, bez powodu. Przesunęła płytę na jedną ze swoich ulubionych balladek i zaczęła tańczyć. Poczuła się lepiej i wróciła do reszty.
Ci z kolei wogole się nią nie przejęli i wlązyli sobie playstation…
– głodna jestem – powiedziała cicho Kama
Nikt nie zareagowal. Wyszła z domu, myśląc,ze nie bedzie im psuc zabawy. Poszła coś zjeść do pizzeri w srodku miasta. Przypadkowo zauważył ją Heechul. Oczywiście położył swoja pupe na krzesle obok z welkim smajlem na twarzy…
– CO jest? Z domu cie wyrzucili? – zapytał
– hahah bardzo śmieszne..
– to co tak sama siedzisz..??
– a bo mam doła, i nie chce zarażac reszty, bo sie dobrze bawią..
– stało sie cos??
– wlasnie nic, nie wiem tak jakoś mam zły dzień…
– ahaaa
– a co jesz?
– pizze, a co moge jeśc w pizzeri??
– wiesz, chyba wiem jak ci humor poprawić…
– jak? – zapytała zaskoczona i troche ciekawa
– chodźmy gdzies sie napić – oznajmił heechul
– o nie, ja nie pije.. pdoobo… odwal mi potem i robie głupie rzeczy…
– np. koncert FTi?- zapytał ucieszony
– o nieee ty też to widziałes??
– ta i to jak nie chciałas spac tez..
– zabije tego Hongkiego – ruda dziewczyna pokiwała głową..
Po chwili heechul wytargał ją za szmaty z pizzeri, wpakowal do auta i pojechali w nieznjome, lecz po chwili weszli do domu pełnego facetów.
– Chłopaki, robimy bibę, kolezanka ma zły humor trzeba jej go poprawić…
Imprezka ciągnęła się długo, zrobiło się późno.. i wkoncu Lizy zauwazyła, ze kamy nie ma w domu..
– chłopaki, gdzie ejst kama? – zapytała
– a nie ma jej? – zdziwił się JJ
– no własnie nie…
– moze w kiblu jest??
– nieee nie ma – wychylił się Hongki z łazienki …w czaskie kiedy Kama bawiła się w najlepsze z chłopakami z super Junior Lizy wraz z FTI ciachami szukali zgubionej dziewczyny.
niestety nie zleźli jej. zmartwieni wrócili do domu. przesiedzieli pół nocy zastanawiajac si, gdzie ona mogła pójść. Dopiero zadzwonił do nich Heechul z informacją odnośnie tego dzie znajduje sięposzukiwana.
– Yaaa. twoja koleżanka jest wpełni nietrzeźwa – powiedział Heechul do Hongkiego przez telefon.
– coooo?? – zdziwł sie – znowu się najebała. miała tego nie robić. ma przejebane – powiedział Hongki wkurzony wsiadł do auta i pojechał do domu Heechula.Wparował tam traskając drzwiami. Stanął w progu i zaczał szukac dziewczyny wzrokiem. Znalazł ją obok okna, gdzie własnie chciała wypić kolejny kieliszek, ale on stanął nad nią i wziął jej kieliszek z ręki.
– eee, oddawaj to Heechul – powiedziała do Hongkiego nie poznając nawet, ze to on…
– nie bedziesz wiecej pic! – powiedział zły
Kama podniosła głowę i dopiero teraz zdała sobie sprawę ze Hk to HK.
– oppa? co ty tu robisz?chcesz sie napic z nami ? – powiedziała Kama przepitym głosem.
– niee! I ty też już nie pijesz, wychodzimy..
– aniooo, anooo, ja nigdzie nie kadziam – odpowiedziała dziewczyna..
Hongki złapał ją za rękę i wytargał na zewnątrz..
– puszczj mnie, bo zaczne krzyczec – powiedziała do niego ziejąc mu alkoholem w twarz..
– siadaj – chłopak zamknął drzwi do samochodu, ale dziewczyna była sprytniejsza i zanim on zdazył wsiasc za kierownice ona sprytnie wymknela mu sie z auta..
– słucha! nie mam ochoty latac za toba cala noc! – krzyczał Hongki
– ale oppa, patrz…. te kolorowe swiatełka, oo zielone, czerwone, aaa oppa nawet pomarańczowe – dziewczyna zachwycala sie sygnalizacja swietlna na skrzyzowaniu. Diewczyna usiadła na ławeczce i patrzyła jak swiatła sie zmieniają. Hongki usiadł obok niej.
– Kama, miałas nie pic… – powiedział
– ale, bo widzisz Hongki, to, ze miałam nie pic, nie oznaczało, ze mam nie pic alkoholu równie dobrze mogłam nie pic wody mineralnej albo cocakoli, a picie, a picie to ielka roznica, wiec wiesz, mimo wszysko dotrzymałam obietnicy… – kama trakotała bez ładu i składu
– he?
– taszi teo nadyn noman barea tashi srang nie do nommam barea – zaczęła spiewać
– cichooo dziewczyno – chłopak zatkał jej usta – chodż lepiej pojedżmy do domu…
– anio, ja wracam do Heechul oppa, on mi obiecał dobra zabawe…
– ja sie juz z nim policzę… – muknal Hongki sam do siebie.
Wkoncu jednak udało mu sie zapakowac kame do samochodu, posadzil ja na siedzeniu zapiał pasy i szybko ruszył, zeby dziewczyna nie miala szans uciec. w czasie jazdy kama jednak źle się poczuła..
– oppa, niedobrze mi – skomlała
– to otwórz sobie okno
– ale, ja muszę wysiąśc, oppa zatrzymaj się
– zaraz bedziemy w domu
– oppa jak nie chcesz miec moich wymiocin na twarzy to sie zxatrzymaj – krzknela tupiac noga o podłoze
Hongki nie miał wyjscia. Zatrzymał się blisko krzaków. kama wyskoczyła z samochodu i skierowała swoja twarz w zarośla…
– powinienem to nagrac, bo jutro znow nic nie ebdzie pamietac – pomyslał – zyjesz tam? – zapytał dziewczynę
– nieeee, umieram własnie… Dziewczyna siedziała na chodniku z głowa miedzy kolanami…
– dobra chodź, powinnas teraz pójsc spać.
Tm razem dziewczna nie protestowała, podjechali pod mieszkanie, Hongki wzniósl Kamę na rękach bo ta zasnęła mu w samochodzie….położył ją na łóżku i poszedł sam siepołożyć.
rano kama wstała z olbrzymim kacem.
– ałaaaaa mój łeeeb… piiiiććć – wołała toczać sie do kuchni gdzie wszyscy pożerali właśnie śniadanko.
– pijaczka wstała – powiedział Hongki z uśmiechem od ucha do ucha. zaczeli jej to wypomiać i dziewczyna znowu się nasłuchała. Potem zadzwonił Heechul i dostał opieprz od Hongkiego za upijanie Kamy.Po południu Hongki wraz z Lizy poszli do sklepu na zakupy bo po obfitym śniadaniu brakło składników na objad. Mieli przy tym niezłąfrajdę. jeżdźąc na wóżkach w super markecie i urządzajac sobie wyścigi. nagle natrafili na dział rybny
– fuuuu ale śmierdzi idę stąd – powiedziała Lizy i odrazu zniknęła w dziale ze słodyczami.
W wyniku wszystkich dziwnych zabaw Lizy wylądowała w wózku który pchał Hongki. Oboje dzierali się jak pomyleni na cały sklep. W końcu jednak posciągali z półek wszystko co mieli pościągać i pojechali do kasy.
– pania też skasować ? – śmiał się sprzedawca
– nie nie, ja już dawno skasowana jestem – odpowiedziała dziewczyna.
wrócili do domu z torbami pełnymi zakupów. Wszyscy się na nich rzucili jak wygłodniałe wilki, tylko kama nic nie mogła przełknąć.
Siedli sobie do telewizora i zaczęli pożerać czipsy.
– teraz to ja powinnam to spalić – powiedziała Lizy kiedy skończyli wżerać piątą paczkę. Podniosła się otrzepała się z okruchów i poszła do pokoju. chwilę potem wyszła z niego przebrana w sportowe ciuchy.
– ite pobiegać nara – powiedziała wkładając słuchawki do uszu.Biegła sobie w parku kiedy nagle ktoś sie do niej dołącył.
– Teukie oppa co ty robisz? – spytała.
– biegne za tobą. – powiedział z uśmiechem
– śledzisz mnie ? – spytała zatrzymujac się raptownie co spowodowało, że chłopak na nia wpadł.
– nieee, po prostu … małpa gdzieś zniknął i chciałem go odnalesc, ale zamiast niego znalazłem ciebie – powiedział uśmeichając sięod ucha do ucha. Teukie zaprosił Lizy na sale taneczną. Znaleźli małpe i pojechali potańczyć. Byli juz po rozgrzewce wiec rozciąganie poszło szybciutko, a potem zaczeli tańczyć. Lizy nawet nie słyszała jak dzwonił jej telefon. W końcu jednak podczas chwili przerwy odzwoniła do Hongkiego.
– yaaa gdzie ty znikłaś na całe popołudnie ? – spytał
– poszłam pobiegać, a potem mnie uprowadzili – powiedziała poważnie
– kto ? – spytał zdziwiony Hongki.
– Małpa i Teukie. Oppa nie martw się. tańczymy sobie wiesz na której sali – powiedziała z uśmiechem .
– przyjechać po ciebie czy coś ? – zaoferował się.
– nie dzieki, Teukie mnie odwiezie – powiedziała bo chłopcy zaczeli wymachiwać rękami i błagać ja żeby jeszcze trochę z nimi została.
– dobra. – powiedział Hongki i sięrozłaczył.Dziewczyna wróciłą do domu i odrazu poszła pod prysznic. wkoczyłą w swoją piźamkę i poszła do kuchni.
– Yaaa… o której wracasz? – usłyszała za sobą głos Hongkiego.
– a ty co nie śpisz? – spytała
– najpierw ty odpowiedz – powiedział z uśmeichem
– tańczyłam sobie. wiesz przecież że to lubie – powiedziała – teraz ty.
– czekam na ciebie. – powiedział objętnie.
– bardzo śmieszne. czego chcesz? – spytała machajac mu kabanosem przed nosem. Hongki wybuchł śmiechem ale zaraz go stłumił gdyż wszyscy spali. Podszedł do niej. teraz stali w odległosci wyciągnietej ręki.
– mówie serio czekam na ciebie – powiedział patrząc jej w oczy.
– nie wierze ci – powiedziała Pożerajac kabanosa. Hongki zrobił jeszce jeden krok w jej stroonę. teraz stali twarzą w twarz.
– ja wiem swoje, ty wiesz swoje… to po co sie kłócić – stwierdził
– nie wiem może lubisz – powiedziała z zacieszem. Hongki znowu zahichotał – skończmy tą głupią rozmowę, bo ja idę spać – powiedziała. Minęła go, ale on ja zatrzymał.
– Yaa. nie podziękujesz mi, że sięzaoferowałem, że po ciebie przyjadę ? – spytał z obrażoną miną. Lizy zahihitała. podeszła do niego i cmoknęłą go w policzek.
– Kamsahapnida oppa – powiedziała – Annejong. czalczajo – dodała i zwiała do pokoju. sama nie mogła uwieżyć że zrobiła co zrobiła. była w lekkim szoku. Nie mogła przez dłuższy czas usnąć. bałą się tego, że Hongki jutro na nia nakrzyczy za to co zrobiła, ale to dobpiero miało okazać się jutro. teraz myślała nad tym że włąśnie pocałowała go w policzek i to na trzeźwo.Z samego rana dziewczyny miały ochote na zakupy. Chciały, zeby chłopaki oszli z nimi, jednak FTI się wahało, ze fanki moga ich zaskoczyć. Jednak Kama i Lizy miały dar przekonywania. Oczywiscie towarzyszyły im kamery i ochroniarze, w razie kłopotów. Hongki się oczywiście ucieszył.
– taaa, ten to gorzej niż baba – skomentował JJ
– co?? czemu??? – pytała dziwiona Lizy
– zobaczycie…
Pojechali do galeri, chodzili od sklepu do sklepu, oczy dziewczyn krazyły do okoła, a głowa jakby była na sprezycne obracala sie we wszystkie strony świata. Dziewczyną wydawało się, ze sa w raju, a przeciez to byla zwykła galeria. Kama musiała wszystkiego dotknąć, wszystko przymieżyć. Chłopaki też, głównie Hongki który zachowywał się gorzej niż dziewczyny,. raz sie nawet zgubił bo zanurkował w bluzkach a reszta sobie poszła. Weszli do jednego z markowych sieci sklepów, o dziwo było ta pusto. Nikt nie wiedział dlaczego. Przy ścianie stała wielka sofa. Chłopaki wygodnie sobie usiedli. A dziewczynom kazali iść sie przebrać w wybrane ciuchy i… uzadzili pokaz mody. Dziewczyny swietnie sie bawiły zmieniajac ciuszki jedne za drugimi. A chlopaki oceniali ich gust i to czy w danym ciuszk sie im podobają czy nie. Pod koniec Hongki poszedł do przymieżalni i wyszedł na “wybieg” razem z dzieczynkami. Zrobiło się późno i zamierzali wyjsc ze sklepu, kiedy nagle FTI wyszło obładowane torbami.
– a wam co?? – zapytałą kama widzac ich miny w stylu “czemu tego az tyle i czemu takie cięzkie”
– przecież to wasze ciuchy są. – odpowiedział minhwan wykrzywiając twqarz
– COOO??? – krzyknely rownoczesnie
– zdecydowaliśmy w czym wam dobrze i kupilismy wam troche ciuchów… wiemy, ze buszowałyscie w naszych szafach – odpowiedział Hongki robiąc głupkowata mine Szerloka Holmsa.
Dziewczyny zrobiły wielkiego wtfa i wytrzeszczyły oczy. Nie mogły uirzyć…
– ej, wszystko fajnie, my sie naprawde cieszymy, ale w takim razie musicie kupic jeszcze dodatkowa szafe – podsumowała Lizy
– hahaah bardzo śmieszne – odezwał się Seunghyunwrócili do domu i dziewczyny rzuciły się na oglądanie ciuchów. Stwierdziły, że chłopcy naprawdę majadobry gust. W nagrode zrobiły im jeszce jeden poakz mody tym razem dobrały się do ich szafy. Wywaliły im wszystkie ciuchy i zaczeły sieprzebierać a potem ich parodiować. Chłopcy płakali ze śmiechu. Mihwan wyciągnął kamerkę i zaczął wsyztsko narkęcać. A potem oczywiscie cały materiał trafił do internetu i rozprzestrzenił sie w oka mgnieniu. Na filmiku dziewczyny mówiły mieszanka koreańsko-polsko-agneilską i ciężko je czasami było zrozumiec, ale kto chciał to potrafił.
po wydurnianianiu Lizy i Kama znowu połączyły się na skupe z dziewczynami.
– anneyong – zawołałą lizy. zaczęły nawijac o filmiku itd, kiedy nagle do pokoju wparował MH ze swojakamerką.
– dzień dobry o to newsy ze śwaita koreańskiej muzyki. Dwie polski siedzą własnie na komputerze i rozmawaiaja przez Skype ze swoimi koleżankami z polski, a FT island umiera z nudów – usłyszały głos Hongkiego. spojrzały za siebie i zobaczyły jak chłopcy udaja, że spia z nudów. Wybuchły smiechem
– co sietam dzieje? – spytała Nuna
– nic, oni odwalaja głupotę.
– a teraz wywiad. Lizy noona powiedz co moglibyśmy robić – spytał MInhwan
– eeee… Kolacje ?!!- powiedziała radośnie. Hongki pociagnął ja za włosy – ałaaa oppppaaaa- wydarła sieogłuszajać koleżanki w polse gyż krzyknełą prosto do mikrofonu.
– Lizy nie wrzesz. – usłyszała głosy w słuchawkach
– ooo sorka laski. ale to On mnie ciagnie za włosy – powiedziałą po poslu i pokazał Hongkimu jezyk. Hongki zaczął jej dokłóczać i nie mogła dokończyc rozmowy xD w końcu obie z kamą przewróciły go na ziemie i zaczeły go łaskotać.Walali sie po pdłodze, szczypały, łaskotały, doszło doszło do tego, ze HK został w samych bokserkach. Lizy wyrwała Minhanowi kamęrkę i skierowała prosto na Hongkiego. Chłopak się zaczerwienił i od razu pobiegł do swojego pokoju się ubrać. Wyszedł dumny z szafy z bluzka ubrana na opak, w zakrótkich gaciach i skarpetkach nie do pary. Wyglądał przerażająco, i nawet jego pies zaczal sie dzierac na niego,. bo nie poznał swojego pana.
– Hongki? – zapytałą kama próbujac opanwac smiech
– co???
– a ogladałes sie w lustrze? przed wyjsciem z szafy?
– nieee, a co?
Kama poszła po dużeeee lustro z przedpokoju i postawiła go prosto przed wokalistą. Hongki tylko wytrzeszczył oczy i zaczął sie śmieć..
– to wszystko przez was! – zrobil udawanego focha
Dziewczyny i reszta zespołu piali z Hongkiego.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Wszyscy byli w takim stanie smiechawki ze nie mieli sily ruszyc sie z podłogi. Jeden jedyny hongki poszedł otworzyc drzwi. W drzwich stał Wonbin.
– Siema chłopaki co u was ! – powiedział radoscie, ale po chwili zamilkł i stwierdził, ze chyba pomylił mieszkania.
– haha haha
– Wonbin też nie wytrzymał z Hongkiego i na klatce schodowej sie popłakał ze śmiechu…,.Wonbin wszedł do środka i zobaczył tarzających się po ziemi islanderów i dziewczyny. wszyscy płakali ze śmiechu. Chwile potem on też siędo nich dołaczył. Hongki znowu puścił focha i poszedł sieprzebrać w normalne ubrania. wrócił ubrany juz normalnie.
– to było dobre oppa rób tak częściej – powiedziała Lizy wracajac do kompa
– co się tak długo nie było hę? – spytała Sakura
– bo… bo…oni…buhahahah – zaczeła zlewać do mikrofou. uruchomiła kamerkę i dziewcyzny zobaczyły płaczacą ze szczęśia lizy
– co oni ci zrobili ? – spytała Nuna
– bo … Hongki… buhahah… nie umie się ubrać – powiedziała po polsku. Na co kama wybuchnęłą śmiechem i obie znowu wylądowały na podłodze.
– LIZY!! – wrzasneły dziewczyny z soyogi
– no co? juz się opanowywuje… chyba… kto chce pogadać z naszymi koleżankami ? – spytała Lizy. Oczywiscie Hongki był pierwszy
– anneyong hasejo – zaczął gadać po koreańsku dziewczyny miały wtf na twarzy w tylu “eee ja nic nie rozumiem” Lizy wszystko ładnie przetłumaczyła mniej wiecej wyglaało to tak “Dzień dobry jestem Lee Hongki. mieszkam tutaj wraz z moimi kumplami. za oknem świeci słońce przez padająćy desz co sprawia, że na krzakach jabłoni kwitną piękne róże o żółtym blasku tworząc może Primadon. A gdy nadchodzi noc, róże staja sie niebieskie i transportuja się na własnch korzeniowych nóżkach pod dom Heechul Hyung i śpiewają mu kołysankę. ” poczym nagle wypali ze swoim tekstem “miało być śniadanie… ale go nie ma… jesteśmy głodni… a oni śpią…. “
-oppa jest wieczór – powiedziała kama
– ooooo a wiec… miała być kolacja, ale jej nie ma…. jeseśmy głodni… a one się ze mnie śmieja…. ojoj… mój brzuch mówi domnie…. łeee…. słyszycie to ? on naprawdę mówi – ostatnie słowa powiedział z takim przekonaniem jakby jego brzuch naprawdę do neigo mówił. wszyscy znowu wybuchli śmeichem Lizy z trudem przetłumaczyła wszystko dziewczyną z poslki. Roząłączyli się i wyznaczyli kto robi kolacje. Oczywiscie gra w kamień papier i nożyce skonczyła się przegraną polek i to one musiały coś zrobić na kolację.Oczywiście musieli zrobić porcję wiecej, bo WonBin stwierdził, ze jak ma okazje to zostanie na darmowej wyrzerce. Wszystkim udzieliła sie wczesniejsza przygoda z Hongki, ze siedzieli, zartowali, fajnie sie bawili, i zajadali, az zabrakło alkoholu.
– oppa patrz skonczyło się – powiedziała Lizy do Wonbina z miną królika, wymachujac mu przed oczami pusta butelka
– ja pójde… – zaoferował się Hongki ale chłopaki posadzili go na pupie spowrotem na kanapie
– nie mozesz, jestes narąbany jak Meserszmit – smiał się minhwan
Nagle wszyscy popatrzyli znacząco na Kamę, ktora po ostatnich przygodach z alkoholem odpusciła sobie dzisiejsze picie.
– dobra, juz dobra – odpowiedziała krecac głowa – Hongki kluczyki
– co??? a po cholere ci kluczyki i do czego>?
– do twojego auta, tam pada, nie pójdę pieszo przecież, no juz wyskakuj z dowodu i kluczy
– anioooo, nikt nie ruszy mojego skarba
– a piwo chcesz??
– taaakkk
– no to dawaj te kluczyki
– anio, anio!!!
Po chwili przegadywania się z Hongkim chłopak jednak uległ i oddał rudej dziewczynie swojekluczyki i samochód.
Dziewczyna lekko sie ubrałą, myslac ze przeciez wsiadzie tylko do samochodu podjedzie pod sklep i zaraz wroci. Jednak się pomyliła, w dzrodze powrotnej auto zaczęło się krztusić. Kama zestresowała sie ze moze cos zepsuła, ale popatrzyła na stan baku i z przerazeniem stwierdziła, ze Hongki jest gapa i zapomniał zatankowac auto. Zdenerwowana wykonała polaczenie;
– kama?? jak tam jedziesz do nas juz?
– jechałam, ale jakiś isiota zapomniał nalać palia do baku!! – krzyknela mu do słuchawki, ale Hongki jakoś nie zarejestrował tej wiadomosci i kazał jej szybko wracać.
Z nimi to ja sie nie dogadam – pommyslała dziewczyna po czym wybrała numer do heechula, chłopak najpierw oburzył się ze nikt go impreze nie zaprosił ale w koncu powiedział, ze przyjedzie z paliwem.
Chwilę potem dziewczyna dziekowała swojemu wybawcy i zaprosiła go na impreze. Chłopaki sie ucieszyli, ale nie rozumieli co on tu robi.
– Chłopaki pijemy!! – wznosili toasty a Lizy razem z nimi.
Kama bardzo zmarzła, ale siedziała razem z nimi.
Z rana Lizy z chłopakami leczyli kaca, a Kama była chora.Kama cały dzień jeczała leżąc na łożku, a pozostali musieli się zmotywować i ratować kamę przed całkowitą chorobą. Lizy i Seunghyun poszli do apteki. Kiedy lizy powiedziała zapitym głosem co chce kobieta się spytała czy nie chcą przypadkiem czegoś na kaca. Wymienili tylko spojrzenia i grzecznie podziękowali. wrócili do domu i dalej leczyli kaca. Kama usnęła z gorączki. Pozostali siedzieli i umierali z bólu. Po podłodze walało się pełno kartonów po sokach i butelki po wodzie mineralniej tudziesz coli.
właczyli sobie telewizje i akurat leciał ich program. Zaczeli się nabijać z samych siebie. Hongki odstawił parodie Kame a lizy grała siebie. co chwila wybuchali śmiechem.
potem zamienili się rolami. Lizy grała Hongkeigo a Hongki grał Lizy. i znowu zaczeli sięwydurniać.
– ona naprawde świetnie udaje Hongkiego – powiedział Lider. i w tym momencie Lizy i Hongki w tym samym czasie zrobili taka sama minę i powiedzieli takim samym głosem “Bapo” na co wybuchli jeszcze wiekszym śmiechem.późnym popłudniem kama zawitała na obiad. dostała ciepłą polską zupkę którą ugotowała lizy i wszyscy nafaszerowali ja lekami.
– może do lekarza pójdziesz? – spytał Hongki. spiorunowała go spojrzeniem
– żadnych lekarzy – powiedziała zachrypnietym głosem.Następnego dnia okazało się, żę Lizy zaraziłą się od kamy. i teraz obie leżały półżywe w łóżku. Chłopcy niestety musieli iść do wytwórni wiec zatrudnili pomoc.
zaraz po ich wyjściu przyszedł Teukie i Heechul…Dziewczyny w tym czasie spały, a chłopaki mieli klucze. Weszli do mieszkania. Najpierw poszli zobaczyć gdzie ich pacjentki, a potem z powazznego obowiazku zrobili sobie jaja. POstanowili ugotowac dziewczynom cos dobrego. Wiedzieli od FTI, ze na chorobe najlepszy jest polski rosół. A w internecie znaleźli przepis na ów coś. Heechul poszedł do sklepu kupić kurczaka. Teuki w tym czasie rozkminiał przyprawy. Musiał sie bardzo nagłówkować, zeby zrozumiec o co chodzi…
– ajśsss, zabije chłopakow, ja sie boje kury!!! – krzyknał Heechul stojac w progu trzymając ZYWA kurę.
– ej, my to mamy zywe do garnka wsadzic, tak jak kraby??? tez trzeba jej zwiazac odnożki?? – zapytał Teuki z przerażona miną.
– nie wiem – stwierdził Heechul, a kura wyrwała mu sie z ak i zaczela biegac po mieszkaniu.
Chłopaki użadzili pogon za kurczakiem. Latali po calym mieszkaniu. I też troche przy tym hałasoali, co obudziło Kamę….
Ledwo zlekła się z łóżka i podreptała do salonu, gdzie o mało nie wyskoczyły jej oczy z oczodołów.
– matko kochana co to tu robi i wy? co tu sie dzieje? – zapytała zachrypnietym głosem
– oj, nienajlepiej wygladasz, moze isc spac – skwitował Heechul
– bo nienajlepiej sie czuje, ale spac nie moge bo jacys dwaj idioci konia kure po salonie…
– ale, my tylko…. noo rosół chcielismy wam ugotowac – odpowiedział Teuki z niewinna minka
– z zywej kury??? – dziwiła sie kama po czym ledwo sie trzymajac na nogach wybuchnela smiechem….Rozdział 5
jej śmiech obudził drugą chorą. Lizy pojawiła się u boku kamy.
- co oni robią ? – spytała po polsku nie bardzo wiedząc po jakiemu mówi.
- gonią kurę – odpowiedziała kama
- MUO ? – wrzasnęła i w tym momencie kura wypierdzieliła się na posadce przed nia. – co wy robicie ? – spytała patrząc zgorączkowanymi oczami na nich. – dlaczego wogóle wy tu jestescie ? – dodała zdajać sobie sprawę z kim gada.
- Przysłali nas jako opiekunki do was – powiedział Hechul.
- a kura ?
- miał być rosół i…- zaczął. dziewczyny wybuchły śmiechem przy czym kama skrzywiła siez bólu gardła a Lizy zaczęłą kaszleć.
- z… żywej… kury… ojej… biedna kurka – powiedziałą Lizy powstrzymując śmeich i kaszlenie.
- no to jak… ? – spytał tekuie
- wiesz… idziesz do sklepu tam są takei lodówki i zamrożone kuraki, bierzesz kuraka kupujesz i robisz rosół – powiedziała kama. Chłopcy popatrzyli sobie z olśnieniem w oczach.
- wiedziałem, że coś jest nie tak – powiedział Teukie z uśmiechem.
- no to chłopcy COOKING COOKING!- powiedziała Lizy i zaczęła tańczyć układ do znanej piosenki suju.
W końcu jednak Teukie i Heechul doszli do ładu i składu z rosołem i podali go chorym dziewczynom.
- myślisz, że to jadalne ? – spytała lizy po polsku.
- nie wiem. przekonajmy się. jak co bedzie na nich – odpowiedziałą dziewczyna.
o dziwo rosół się udał.Dziewczyny jednak źle sie czuły i poszły spać. Heechul z Teukiem całe popoludnie pełnili dyżury przy polskach. heechul pilował Kamy, a Teuki Lizy. Wkońcu do domu wrócili gospodarze. I “zwolnili” opiekunki z dyżuru, sai przejęli inicjatywę.
Dziewczynm przeziębienie jednak nie przechodziło. Chłopaki próbowali je przekonac, zeby poszły do lekarza, ale jak to dziewczyny powiedziały nie.
- To zamówie lekarza do domu – powiedział ostro HK
- ani mi sie waż… – skarciła go Kama
- ale…
- Żadne ale, jskby jakiś idiota nie zapomniał zatankować, nie męczyłybysmy sie teraz, tylko skakały z bungi. – powiedziała Lizy
- ajjsssss, ale wy uparte jesteście… – kiwał głową…Dał im odpocząć.
z salonie trwała narada jakby tu zmusić dziewczyny do pójścia do lekarza. nic inteligętnego im nie przyszło do głów. w końcu sie poddali. uznali, ze jak nie chcą to nie.
- ej wy…- usłyszeli zachrypniety głos lizy wszyscy jak na komęde na nia spojrzeli.
- co ? – spytał Lider
- zróbcie cos dobrego do jedzenia. najlepiej pomidorówkę – powiedziała mieszanką polsko-koreańską. chłopsy mieli lekkie wyt na twarz. Nagle przyszedł sms. Lizy podniosła telefon i odczytała smsa.
- a i kama chce herbaty. – powiedziała i poczłapała w strone pokoju 5 razy po drodze kichajać.
- trzeba im załątwic jakieś maseczki ochronne – powiedział JJ. wszyscy się zgodzili.Dziewczyny jednak odmowimy noszenia maseczek, ale nie chciały zarazic chłopaków, dlatego przez caly dzien siedziały w swoim pokoju. Na przemian albo spały, albo kichaly i smarkały.
- zabije go – powiedziała kama przed kolejnym wytarciem nosa w chusteczke
- kogo? – zapytała Lizy wychylając głowę spod kołdry
- Hongkiego!
- wee?
- bo to przez niego jestesmy chore i nie mozemy wyzdrowieć, tracimy tylko czas na lezeniu w łóżku zamiast sie z nimi bawic…
- masz racje… trzeba cos z tym zrobic… moze jednak pojdziemy do tego lekarza niech przepisze nam jakies antyiotyki i bedziemy mogly znowu “zyc”, co??- zapytała Lizy
- ajśsss, Lizy wiesz, ze nienawidze lekarzy… ale okej…kiedy chłopcy byli w studiu one cichaczem wymknęły się do poradni. Lekarz przepisał im lekarstwa. pobiegły do apteki i wszystko wykupiły. Wróciły do domu i pierwsze co połknęły wszystkie tabletki jakie były.
- ej czekaj nie pamiętasz?? “trzeba zapoznać się z ulotką zamieszczona w opakowaniu” – wyrecytowała Kama
- albo skonsultować się z lekarzem lub farmacełtom. widzisz nie musimy – powiedziałą Lizy.
Kiedy chłopcy wrócili do domu po zakupach i wyzycie u lekarza nie było śladu.
- jak tam chorowitki ? – spytał Lider wchodząc do pokoju dziewczyn z maska na twarzy.
dziewczyny zmierzyły go spojrzeniem w stylu “lepiej wyjdź jeśli nie chcesz zostać osmarkanym tudziesz okaszlonym”. Lider odrazu to zrozumiał i się wycofał.- trzeba im jakoś poprawić humory – powiedział Seunghyun.
Po kilku minutach wymyslania chłopcy wparowali do pokoju dziewczyn zabezpieczeni w maski na których był znak PRI.
- no to zaczynamy …. – powiedizał HKi zaczęli…. tańczyć bonamanę na srodku pokoju dziewczyn, na co dziewczyny popłakały się ze śmiechu, bo Hongki jeszcze do tego spiewał i sie chichrał.
- ej, ktora jest godzina??? – zapytałą kam
- a co??
- chodźcie do salonu, chłopaki musicie coś zobaczyć – powiedziałą jednym tchem
- ej?? co jest, to my sie tu staramy was rozbawic, a wy co? – zapytał JJ z miną pt” nie lubie was”
- oj nie marudx tylko chodz – zagarnela go Lizy wiedzac o co chodzi Kamie….
- powiecie nam wkocu o co chodzi? – spytał Seunghyun
- pamietacie jak kilka dni temu zostawilisciecie nas z Heechulem i eukiem? – zapytała Lizy patrzac im w oczy
- i??
- no to patrzcie co oni sobie urzadzili z waszego mieszkania…właczyły telewizje i im oczą ukazał sięfilmik z łapania kury i robienia rosołu. Chłopcy stali lekko przerażeni tym aktem ale kilka minut potem zaczeli sobie z tego robić jaja.
Hongki niewiadomo skąd wynalazł słobie strój kury i zaczął ja udawać. Nagle zadzwonił dzwonek i do domu wszedł Teukie i Heechul.
- co wy robicie ? – spytał HEenim. Wszyscy wskazali na telewizor a potem na hK i wybuchli śmeichem. Teukie i Hee stali przez chwilę zdezoriętowani z wtf na twarzy.
- JAAA … my tu przychodizmy odwiedzic nasze pacjentki a z tego co widzimy świetnie sie bawicie – powiedział Heechul udajac wkurzonego.
- Oppa…KURA – wrzasnełą lizy chwypowatym głosem wybuchając śmeichem dusząc sie przy tym z kataru i kaszlu. W tym momencie to juz nawet Heechul i tusiek zaczeli się śmiać.Wieczór upłynął im w badzo miłej atmoserze. Następnego dnia, dziewczyny czuły sie lepiej, Kama już była prawie zdrowa, a Lizy jeszcze dochodziła do siebie.
Polski psotanowiły zrobć chłopakom niespodziankę i ugotowały polski obiadf zwanym Pierogami ruskimi i barszczem ukraińskim. Po obiedzie Kama doprowaział sie do porządku, i w pełnym makeupie stała w przedpokoju zakładajac na siebie kurtke i buty…
- a ty gdzie?? zapytał Minhwan
- aaa niespodzianka – powiedziałą dziewczyna
- chora jesteś, nigdzie nie idziesz – powiedział Hongki tonem “ojca”
- ale oppa… wróce zaniedługo…
Dziewczyna wsiadła w autobus i pojechała do… salonu fryzjerskiego.. Panie fryzjerki nałozyły jej na głowę farbę, jakieś trzy godziny później Kama wracała już do domu, kiedy nad jej głową zapaliła się zółta żarówka. Szybko znalazła telefon w torebce, wystukała odpowiedni numer…
- małpa??
- kama??
- co robisz??
- jem…
- to zbieraj dupę i Heechula i przyjedźcie na salkę – powiedziała
- ale…
- tylko się pospierzcie..
Kama też pojechała w odpowiednie miejsce, i czekała na chłopaków. Do sali weszła małpa, Heechul i teuki. Kamila miała na głowie kaptur z pluzy dresowej, spojrzała na nich pytajacym wzrokiem…
- przykleił sie jak rzep psiego ogona i nie chcial sie odkleić… – Heechul odpowiedział na pytanie dziewczyny ktorego wogole nie zadała
- dobra, trudno, moze i lepiej.. powiecie mi co sądzicie oke? tylko szczerze..
Chłopaki popatrzyli po sibie po czym skineli glowami. Kama sciagnela kaptur. Chłopaki chwilę stali poważni, ale chwile potem wycuchneli smiechem.
- wiedziałąm, ze wygladam jak idiotka…- kwitowała Kama
- nie, nie, poprostu troche jak Hongki – Teuki dusił sie ze smiechu
- ajśśśs – kama rzuciła fochem…
- nie no spoko, tylko musimy sie przyzwyczaic i przestawic, zeby do ciebie Hongstar ie mowic – powiedział heechul juz całkiem powaznie..
- ide to z siebei zmyc..
- nie, nie- ej, co robimy?? ja myslałem ze sie poruszamy troche – powiedziała Małpa, długo na odpowiedz nie czekaj, bo kama załąvzyła muzykę i zaczęła tańczyć, o dziwo nie czula sie źle po chorobie….
Wieczorem wróciła do domu, z “niespodzianką”…stanęła w drzwiach w kapturze. Pierwsze co lizy wybiegła do niej z pokoju.
- Kama masz hustki ? – spytała z nadzieją w głosie pociagając nosem.
- nie… – opowiedziałą dziewczyna.
- jak to nie ? wysłałam ci 5 smsów…. OPPAAA ONA MI NIE KUPIĄ TYCH HUSTEK – powiedziała wbiegajać do salonu.
- MINWHAN SKOCZ SIĘ DZIEWCZYNIE PO CHUSTECZKI – wrzasnął Hongki.
- czemu ja ? niech to jeajin zrobi – powiedział MINHWAN. w koncu seunghyun się wkurzył u poszedł jej po chusteczki.
Kama w tym czasie poszłą do pokoju i przygotowałą się psychicznie na pokazanie niespodzianki.
Kiedy seunghyun wrócił z całatorbą chusteczek jednorazowych wszyscy zaczeli się zastanawiać dlaczego kama zamknęła się w pokoju.
- JOBO CHODŹ TU – zawołała Lizy. wszyscy popatrzyli sie na nią ze zdziwieniem – no co ? przyjęło się od forum. – powiedziała smarkajac w chusteczkę.
Kama w końcu odwazyła sie do nich wyjść.Z kapturem na głowei stanęła przed nimi.
- tylko sie nie śmiejscie okej? – powiedziała spuszczajac glowe
- ale z czego? – dopytywalała sie Lizy
- bo Heechul i Teuki i małpa, zaczeli sie dusic ze smiechu…. ii…
- byłas z nimi?? – Hongki troche sie oburzył
- przez chwile – skłamała dziewczyna widzac reakcje Hongkiego
- yaaaaaaa
Kama wzięła dwa głębokie wdechu i ściagnęła kaptur. Popatrzyła najpierw na Lizy potem Hongkiego a potem calą reszte. Widac, ze próbują powstrzymać się od smiechu, bo wyglądali przekomicznie tak, ze kama lada moment tez wybuchnela by smeichem..Wkońcu Seunghyun nie wytrzymał i powiedział:
- ej, mamy dwóch Hongkich w domu… – za co oberwał od kamy spojrzeniem nr. 1500 100 900 pt “chcesz zginac?”…- dlaczego to zrobiłaś ? – spytała Lizy próbują ostatkami sił być poważna.
- no..bo… ja- zaczęła dziewczyna, ale nie było jej dane dokończyć wszyscy wybuchli śmiechem oprócz HK który wyglądła na lekko zirytowanego.
- chcesz mnie naśladować ? -spytał podchodząc do dziewczyny.
- Nie… ja… tylko… tak wyszło i… – zaczęłą kama.
- jak ty chcesz sie teraz pokazać w telewizji ha? to wcale nie jest zabawne – powiedział. Kama nie wiedziałą jak zareagować, ale w tym momencie Oczy Hongkiego zabłyszczały i chwile potem padł na ziemie turlajac sie ze śmiechu.
- może zaczniesz udawać HK i bedzie zabawnie – powiedział seunghyun.
Kama udała, że się focha i poszła do pokoju. zaraz za nią poszła Lizy.
- Kama przestań, wyglądsza…. fajnie… alczkolwiek naprawdę przypominasz Hongkiego – powiedziała blondynka robiąc skruszoną minę.- nie bawie się z wami – powiedziałą Kama rzucając fochem, szybko wyszła z pokoju, poszła do kuchni z kapturem na głowie, zrobiła sobie kawę i wyszła z domu z kubkiem w rece.
- gdzie ona polazała? – zapytał JJ
- czy ona miala w reku kubek, czy tylko mi sie przewidziało?? – zapytal Minhwan nie wiezac czy juz swiruje czy jeszcze nie
- Lizy coś ty jej powiedziała?? – zapytał się Hongki
- nic, ja tylko… ej ja jej nic nie powiedziałam przeciez.. – zaczela sie bronić Lizy – ej ja sie o nia boje.. moze pojde zobaczyc co z nia?
- siedz, chora jestes – zaprotestował Hongki, ubrał kurtke i poszedł szukac Kamy..
Wyszedł przed apartamentowiec, ale nigdzie jej nie zauwazył. Było już ciemno, nie wiedział w która strone ma iść…i wrócił się do domu, wychodzac po schodach na odpowiednie pietro usłyszał spiew… poszedł za głosem i.. znalazł swojego “sobowtóra” płci żeńskiej. Kama siedziała na dachu wierzowca…
- ej, co robisz?? – zapytał dziewczynę
- siedze sobie, i myślę….
- nad czym?
- nad swoim zyciem, nad tym, ze jak sie skonczy to bede musiala zapomniec, ze bede musiała sie przyzwyczaic do nowego zycia… a tak pozatym to jestem na ciebie zła..
- na mnie??? a to czemu??
- a nie, nic… ale musze ci powiedzieć, ze jestes dobrym aktorem…
Hongki wyszczerzył swoje kłaki w strone swiatła, biel jego zebów prawie oslepiła dziewczynę.
- Minhwan mysli ze zwariował…
- a to czemu?
- bo widzial cie jak wyszłas z kubkiem z domu…
- hahahhaha chcesz troche??
Chwilę posiedzieli pogadali i zbierali sie do powrotu na mieszkanie.
- jutro pójde sie przefarbować – powiedziała dziewczyna
- nieee, naprawde łądnie wygladasz….
Wrócili do mieszkania…wszyscy odrazu zlecieli się do kamy zapytać gdzie się podziała i czy nic jej nie jest.
- spoko byłam tylko tam – powiedziała pokazując na sufit
- łaziłaś po suficie ? – spytała głupkowato lizy za co zarobiła od kamy w łeb – ałaaa – powiedziałą ze łzami w oczach.
- oj wybacz. nie chciałam tak mocno – odpowiedziała kama klepiąc ją po czole. Lizy puściła focha i poszłą do kuchni.
- nie no ja z wami nie moge. jedna wyłazi z domu z kupkiem druga lunatykuje, obie się fochają… zachowujecie się jak nastolatki. – powiedział Lider.
- oppa!. My jesyesmy nastolatkami -powiedziała poważnie kama.W końcu wszyscy się rozeszli do swoich pokoji. Lizy nie mogła jednak usnąć. usiadła sobie w salonie i cicho właćzyłą telewizor. ale nic ciekawego nie leciało. Postanowiła sietroche przewietrzyć bo miałą juz dość siedzenia w domu. opatuliłą się jak najcieplej umiała i wyszła z domu. wyszła na dwór. owionął ja chłodny wiatr. ruszyła przed siebie nie bardzo wiedząc dokąd idzie. Weszła do jakiegoś przejścia podziemnego i dopiero echo zdradziło, że nie jest sama. gwałtownie się obejrzała i auważyła, że ktoś za nią idzie. Postanowiła przyspieszyć, żeby jak najszybciej wydostać się z podziemi. Postać jednak również przyspieszyła. keidy Lizy doszła do konca tunelu i juz czuła, że uda jej się uciec, ten ktos złapał ja za ramię. nawet nie zdążyła krzyknać bo ten ktoś położył jej rękę na ustach.
- tylko błagam nie wrzeszcz – usłyszała znajomy głos.
- Seunghyun chcesz, żebym dostałą zawału ? – spytała szybko oddychajac. chłopak uśmiechnął się promiennie.
- przepraszam, nie chciałem cię wystraszyć – powiedział.
- czemu wogóle za mnąłązisz? – spytała
- bo po pierwsze jesteś jeszcze chora, a po drugie jest noc i mogłoby ci się coś stać, a po trzecie mogłabyś sięzgubić. – powiedział wyliczajac wszystkie obcje na palcach. Lizy popatrzyła na niego ze zdziwieniem.
- Seunhyun sshi nie jestem dzieckiem. Jestem starsza od ciebie i nie musisz mnie niańczyć. – powiedziała robiąc groźną minę.
- noona, ale ja sięciebie nie boje – zaśmiał się.
postanowili trochę połazić i wrócili do domu. Po cichu weszli do mieszkania.
- dzięki, za spacer – powiedziała Lizy.
- zasze do usług, noona. – powiedział.
- Yaaa… teraz ciagle będziesz do mnie mówił noona ? – spytała lizy oburzajać się. Seunghyun uśmiechnął się i pokiwał twierdząco głową.
- jak chcesz – powiedziała odwracając się na pięcie. – dobranoc. Seunghyun sshi – powiedziała wchodząc do pokoju.
- dobranoc noona. – odpowiedział.Rano jak tylko spotkali się w kuchni na śniadaniu wybuchli śmiechem.
- a wam co ? – spytał Hongki.
- Noona, lubi noc – powiedział Seunghyun za co oberwał od lizy szmatą po głowie.
- Noona? jak to noona? – spytała kama
- on jest młodszy o kilka miesięcy – powiedziała Lizy z bananem na ryju.
Wszyscy sie im dziwnie przypatrywali.
- no co ? nic nie robiliśmy przecieć – powiedziała Lizy machajac rękami na wsyzstkeistrony.Następnego dnia JJ, HK i JH mieli jakieś nagranie do programu, w domu zostały oba maknae zespołu. Dziewczyny siedziały na kanapiez nogami na stoliku, zajadały jakiś jogurt, ogladają YOu’re Beatiful i zlewając za każdym razem z Hongkiego.
- Nigdy mi się to nie znudzi – powiedziałą Lizy wkładajac pusta łyżeczkę do budzi, z czego kama wybuchnęła smiechem. Nagle do pokoju weszli Minhwan z Seunghyunem.
- co robicie? – zapytał starszy z nich
- Lizy oglada drame, a ja sie z niej nap… smieje sie z niej – odpowiedziała Kama – a wy co nie macie dzis czegos? wolne macie?
- nooo i nam sie nudzi… – do rozmowy dołączył się Minhwan
Kamila wpadła na genialny pomysl.
- o nie… juz am sie nudzic nie bedzie – powiedziałą Lizy
Chłopaki popatrzyli na nia pytajacym wzrokiem.
- jej mina mówi wszystko czyt. ma pomysł i zaraz nam powie wszystko
Kama obruciła do się do Minhwana stojac do niego twarza w twarz, i zrobila oczy kotka, wiadomo jakiego.
- co??? – zapytal minhwan bojac sie odpowiedzi…
- oppa…
- o nieee ja sie ciebie boje, jak ty do mnie oppa mowisz, zaraz nigdy tak nie mowilas, przyznaj sie co kombinujesz??
- bo pamietasz jak kiedys was budziłam?
- nie da sie nie zapomniec…
- nauczyłbys mnie grać na perkusji??
- zartujesz?? dziewczyna pokiwała przeczaca głową
- to ja ci powodzenia zycze – wtraciła się Lizy
- okej, zgodził się Minhwan jednak nie wiedział, czy podjął dobra decyzję…
Kama skoczyła i wydała z siebie pisk.. poczym odwróciła się do Seunghyna
- boje sie – zaczął miauczec
- opaa… auczysz Lizy grac na gitarze??
- cooo??? – wyskoczyła zdziwiona Lizy
Kama świdrowala wzrokiem, a z sie zgodził…
Poczłapali do sali prób, po drodze zachaczajac o jakis bar z przekaskami….Zabrali kilka dobrych rzeczy. Lizy i Seunghyun wzieli gitary i zamknęli się w sypialni dziewczyn, żeby im bębny nie przeszkadzały. Wzieli do rąk gitary i zaczeli sięuczyć.
- dobra pokaż co potrafisz – powiedział Seunghyun z uśmiechem. Lizy z radościa na tawrzy zagrała wlazł kotek na płotek. Seunghyun ledwo się powstrzymał od wybuchnięcia śmiechem. W końcu jednak przeszli do odpowiednich ćwiczeń.Kama i MinHwan walili w bębny jak wlezie. Chłopakowi trudno było opanować dziewczynę, a raczej jej ręce walące na oślep i robiące taki hałas, żę się nie dało wytrzymać.
Po jakims czasie Lizy i Seunghyun przestali się uczyć, bo kama tak waliła, żę się nie dało skupić.
- Ej ziomy my idziemy się przejść bo zaraz nam bębęki popękają – powiedziałą Lizy.Wyszli z domu i poszli w jakieś odludne miejsce, gdzie mieli pewność, żę nikogo nie spotkadzą. No przynajmniej nikogo to mógłby się okazać napaloną fanką. Poszli do miejsca gdzie zazwyczaj udawali się starsi Był to spokojny park, gdzie można było się rzeczywiście zrelaksować. Seunghyun wziął ze sobą gitarę, więc usiedli sobie na ławeczce i chłopak zaczął swój solowy mini występ.
Dziewczyna patrzyła na niego rozmażonymi oczami.
- noona nie odlatuj – powiedział machajac ja ręką przed twarzą.
- co ? – spytała zaskoczona. Seunghyun wybuchnął śmiechem. Lizy po chwili zrozumiala, że odpłynęła w marzenia i zarumieniła sie.
- noona, masz ochotę na coś do picia ? – spytał Lizy energicznie pokiwałą głową. Chłopak schował gitarę do pokrowca i poszli do pobliskiej restauracji. zamówli sobie coca cole i frytki. Zjadając wszystko co mieli na talerzu wydurniali się jak zawsze, przy czym narobili niezłego bałaganu. KIlka razy złapali tą samą frytkę i się o nią kłócili. Co chwile wybuchali śmeichem. Pozostali kijęci zerkali na nich spodełba, ale oni nic sobie z tego nie robili. W końcu postanowili wracać do domu zobaczyc jak tam lekcja Kamy.
Weszli do domu w którym o dziwo panowała cisza. W salonie napotkali Minhwana, który na głowie miał woreczek z lodem.
- a tobie co ? – spytała Lizy
- pytaj się jej – powiedział chłopak zamykając oczy.
- przypadkiem walnęłam go pałeczką w łeb – powiedziałą kama po polsku. Lizy pokręciłą głową.
- a ty co robiliście tak długo ? – spytał Minhwan podnosząc jedną powiekę.
- Noona i ja jedlismy frytki – powiedział Seunghyun z zacieszem małego dziecka na twarz.
-czemu ty ciagle do mnie mówisz Noona ? – spytała Lizy
- bo jesteś starsza. – odpowiedział chłopak. Lizy westchnęła.
- dobra a teraz Kama mów jak przebiegała twoja lekcja … – zaczęła Lizy
Rozdział 6.
- poczekaj, najpierw musze się nim zając – kama wskazała palem na Minhwana, który leżał na kanapie z lodem na czole…
- taa, lepiej z tym coś zrób, bo jak chłopaki wrócią, to nie chce bć w twojej skórze – śmiałą się Lizy – i dobra rada na przyszłosc, paleczkami wali sie w bebny a nie w glowe nauczyciela
Kama zmierzyła ja wzrokiem w stylu “chcesz zginac?”
Seunghyun kazał Minhwanowi pokazać sińca, ale ten nie chciał i Seunghyun zaczął się z nim siłować, w wyniku czego Minhwan spadł z kanapy i uderzył się o róg stolika. Po czym zaczął się zwijac z bólu. Narobił tyle hałasu, ze Lizy przybiegła pokoju. Chłopak roztrzaskał sobie ramię.
Kama zamiast się przestraszyc powiedziała tylko
- ssiniak na glowie to moja sprawka, ale w to mnie nie wrobicie..
- to nie jest smieszne – wyjęczał Minhwan
- pokaż to niezdaro – powiedziałą kama – ajś… niezadobrze to wygląda, chyba trzeba szyć – powiedziała
- coooo?? – krzykneli razem Seunghyun i Lizy
- Lizy sprawdź czy Hongki zostawił kluczki do auta.
- Są!! – krzynleła blondynka z pokoju Hongkiego
Lizy weź mi pomóc to zabandarzować, bo sie nie da, Minwhan sie dziera ze boli, a ja nie jestesm zbyt delikatna.
Lizy zabandarzowała mu reke tak, jakby sobie ja conajmniej uciał.
Kama w miedzyczasie poszła po samochód i czekała aż kaleka, Lizy i Seunghyun zejda na dół….w końcu wszyscy znaleźli się w aucie i pojechali prosto do szpitala. Zanim tam dojechali Minwhan jeczał z bólu jakby go conajmniej ktoś obdzierał ze skóry.
Kiedy lekarze zajeli się Minhwanem pozostała trójka poszła do kawiarenki i zamówili sobie kawę. Kiedy pojawił się MinHwan zabrali do spowrotem do domu.
- lekarze mówią, że mam przez miesiac nie grać. – poskarżył się.
- to nie moja wina, sam się spadłeś – broniła się dziewczyna.
- teraz to ją naucz grać na tej perkusji to bedzie grała z nami na koncertach aż nie wydobrzejesz – powiedział Seunghyun z zacieszem, za co zarobił od Lizy z łokcia w brzuch
- ałaa Noona nie bij. – powiedział rozdzierajac bolące miejsce.
Kiedy doszli do domu postanowili nie robić niczego co by zagrażało zdrowiu tudzież życiu któregoś z nich wiec zaczeli oglądać dramę.
Lizy uznała, że chce jej się piwa. poszła do kuchni, ale w lodówce niczego nie znalazła.
- idę po piwo chcecie też ? – spytała wszyscy oczywiście powiedzieli, że chcą.
- Noona idę z tobą – zawołał Seunghyun.
Kama i Minhwan popatrzyli na siebie ze zdziwieniem. Czyżby Lizy i Seunghyun kręcili ze sobą ? zadawali sobie w myślach pytanie.- Dlaczego to robisz? oni spewnością myślą, że coś do siebie mamy – powiedziała Lizy próbują przybrać poważna mine, ale przez zaciesz Sh nie bardzo jej się to udawało.
- niech se myślą co chcą. my wiemy swoje, oni wiedzą swoje…
- ale kama mi nie da żyć… – powiedziała Lizy udając, że zaraz się popłacze.
Przestali się wiec sprzeczać kupili piwo i wrócili do domu.
- Hongki dzwonił i powiedział, żę będą późno w noc bo im się przedłużyło – powiedział MinHwan.
Rozpakowali zakupy i zaczęli chlać. Po kilku piwach wszyscy mieli niezłą banie. Lizy poczuła, że wypiła za dużo, bo zaczynało robić jej się niedobrze. Bez słowa wyszła z domu. Nie chciało jej sie za daleko łazić wiec uznała, że dach bedzie idealnym miejscem. Weszła tam i usiadła na ściance spuszczając nogi na blok. gdyby ktoś z przechodni ją zobaczył, mógłby pomyśleć, że chce skoczyć. Ona jednak tylko sobie siedziała jakby nigdy nic.
- LIZY CO TY ROBISZ!! – usłyszła krzyk Seunghyuna. Chwilę potem, jego ręce ściagnęły ją z murka. Oboje wylądowali na ziemi.
- yaaa!! tylko sobie siedziałam – powiedziała odgarniajac włosy z twarzy. Spojrzała w jego oczy.
- nigdy wiecej tak nie rób – powiedział wymawiajac z naciskiem każde słowo.
- bo co ? – spytała chciała sie podnieśc i w tym momencie walneła czołem w czoło Seunghyuna. Oboje wybuchnęli niekontrolowanym śmiechem. Nagle Seunghyun zbliżył swoja twarz do jej twarzy i chciał ją pocałować, ale w ostatnim momencie Lizy odsunęła się. Spojrzał na nią zdziwiony. Ona tylko odwzajemniła uśmiech i pocałowała go w policzek.w tym samym czasie w salonie Kama i MH zaczeli sie wydurniać jak nigdy. Kama zaczęłą naśladować ruchy MH kiedy gra na peerkusji. oboje zwijali się ze śmiechu jak nigdy.
- bardzo cię boli ? – spytał dziewczyna.
- nie jest najgorzej.
- wiesz, przepraszam cię, że cie tak pacłam w czoło. Nie chciałam – powiedziała robiąc skuszoną minę.
- wporządku. to tylko… wypadek przy pracy – powiedział Minhwan uśmiechajac się do niej. Zapanowała dziwna niezręczna cisza, którą przerwała kama pytaniem o kolejną puszkę piwa. Chłopak oczywiście nie mógł odmówić. Wypili więc kolejną puszkę.
- co oni tak długo ? – spytała kama.
- ja ci mowie, oni coś do siebie mają – powiedział MinHwan.
- powiedziałaby mi przecież… – zaczęłą kama. Nagle zdajac sobie sprawę, że MH dziewnie na nią patrzy.
- co ? – spytała zdziwiona.
- nic. po prostu ładna jesteś – powiedział.W końcu Lizy i seunghyun wrócili do domu.
Rozebrali się z kurtek i dołaczyli do Kamy i Minhwana, którzy tylko popatrzyli na nich pytajaco, a kama po polsku powiedziała:
- jutro mi wszystko opowiesz, bo obawiam sie ze z dzisiaj bym niczego nie zaapamietala..
Bawili się w najlepsze, aż do czasu gdy chłopaki wrocili z nagrania.
- Siemaa, dzieci? co robicie? – zapytał Jeajin
- piją – odpowiedział Honki niezagladajac nawet do pokoju… – ja też chce, msze sobie humor poprawić… – krzyknal
- oppa, to ja ci juz naleje, wam wszystkim lepiej naleje, bo jak co zobaczycie to zawału dostanniecie – powiedziala Kama
- chyba, nie rozwaliliscie cie nam domu co??? – zapytal rozbawiony Junghun
- domu nie, ale/… – usłyszał smiech LizyChłopaki weszli do salonu, i pierwsze co to machneli sobie po kielichu.
- matko boska, Minhwan a tobie co?? – zapytał Hongki wywalajac oczy na mlodszego kolege
- nic.. – odpowiedział chcac zakonczyc temat
- nic??? gadac mi tu co mu zrobiłyscie – Hongki popatrzył na dziewczyny
- to nie ja to ona – powieziala lizy wskazujac palcem na Kamę
- ale..Została zmuszona do wyśpiewania wszystkiego.
- i co my teraz zrobimy ? nie mamy perkusisty – powiedział Lider.
- kama będzie grać – wypalił Seunghyun. Wszyscy popatrzyli na niego ze zdziwieniem.
- Wiecie co, oni są pijani, pogadamy o tym jutro jak wytrzeźwieją troche – stwierdził Hongki i kazał im iść spać. posłusznie poszli do swoich łóżek.
Lizy oczywiście walnęła się do łóżka kamy i przytuliła do jej poduszki.
- juzczuje jak mnie napierdziela łeb – powiedziała
- spoko, ale niech cie napierdziela w twoim łóżku – powiedziała zrzucajać ja na podłogę. Dziewczyna nawet nie miała siły się podniesć.
- lizy, wpadłam na genialny pomysł… – zaczęłą kama
- o nie, juz się boje – powiedziała blondynka.
- napisz na kartce po poslku co siedziało jak ty i Sh znikneliscie. bo znajać ciebie jutro zapomnisz.
- spieprzaj na drzewo nic ci nie pisze – powiedziała w tym momencie zarobiła od kamy poduszką w łeb. zaczeły się bić. narobiły sporo hałasu i przylazł Lider.
- Yaaa co robicie? Miałyście spać a nie robić bitwe na poduszki. Dzidwczyny grzecznie położyły się juz normalnie do swoich łóżek.
- i tak mi wszystko wyśpiewasz – powiedziała kama. – poczekaj tylko do rana…- dodała, ale Lizy juz spała.Rano dziewczyny, Minhwan i Seunghyn wstali z wielkim bólem głowy.
- pić! – krzyczeli od progu kuchni
Na stole zauwazyli 4 duze butelki wody.
- oo patrzcie mysla o nas – wypliła Lizy a zaraz po tym chwycila ja i wypila wszystko duszkiem.
Usiedli znowu na kanapie.
- gdzie oni sa?? – zapytała Kama
- nie mam zielonego pojecia, pewnie poszli gdzies w pizdu… jak zwykle – odpowiedział Seunghyun
- Minhwan sory za wczoraj… macie przerabane przeze mnie teraz… – Kama zaczela trajkotac
- powiedzialem ze to nic.. kazdemu sie moglo zdazyc
- ale zdazylo sie mi…
- spoko moko, damy rade wtracil sie SHChłopaki wrocili do domu, okazalo sie ze byli w sklepie po jedzenie…
- to co teraz robimy? – zapytał JJ – w sensie z Minhwanem?
- wlasnie musimy powiedzieć menagerowi – dodał Junghunw czasie kiedy Chłopcy rozmyślali co zrobić z MH Kama zacianęłą Lizy do pokoju i zaczęła jawypytywać o wczorajszy wieczór.
- mówie ci, że nic się nie stało – powiedziała lizy.
- ta jasne znikneliście na dwie godziny jak nie dłuzej i mówisz, że nic się nie działo, nie wierze. – powiedziałą kama.
W kocnu Lizy poiwiedziała, że siedzieli na dachu i nic wiecej się nie działo. Kama jednak nie chciała w to uwierzyć. Przez cały czas zadawała jej dziwne podchwutyliwe putania w końcu Lizy wyśpiewała jej wsyzstko.- ha, wiedziałam, ze coś midzy wami ten teges.. – powiedziała Kama za co oberwała od Lizy w ramię.
- chodź zobaczymy co chłopaki wymyślili – urwała rozmowe Lizy
- ale…
- no przestań, nie zjedza cie przeciez..
Dziewczyny dołączyły do chłopaków..
- i co ?
- Minhwan ma miesięczny urlop. – odpowiedział Seunghyun
- to wiemy, ale co z wystepami??
- nic, powie się, ze ma kontuzję i nie może wsytepować, a podkłady i tak eca z playbacku, fanki chyba zrozumieją..
- słuchaj mInhwan ja nap… – zaczęła Kama ale nie skonczyła bo oberwała od maknae poduszką.
- chodźmy lepiej gdzies, bo nie chce mi sie w domu siedzieć – powiedział Seunghyun
- karaoke? – zaproponowała Kama
Wszyscy się zgodzili i pojechali w odpowiednie miejsce. Stwierdzili, ze nie piją, bo jutro muszą zapierdzielać do roboty. Zamówili więc sobie po soczku.
Zaczęli się swietnie bawić, wygłupiali się śpiewali sobie piosenki, przekrzykiwali się nawzajem.
Zrobiło się bardzo póxno. Wychodzili z baru, i rozmawiali o głupotach. kama chciała zeby teraz wypowiedział się Hongki, i delikatnie go szturchnęła, a ten stracił równowagę i spadł ze schodów prosto na chodnik. Zeby sie tam znaleźć musiał pokonać kilkanascie schodów.
- boże Hongki!!! – krzyknęła Kama
- stary, zyjesz?? – pytali go jego kumple
Hongki miał na głowie wielkieo siniaka, i nie mogł się ruszyć.
- o cholera – przeklnał po nosem
- co jest?
- noga….boli – jęczał
- omo omo omo omo – Kama zaczęła panikować, uswiadamiając sobie, ze drugi Islander przez nia “cierpi”…Wszyscy byli troche wstawieni wiec nie mogli kierować. władowali się do jednej taksówki, która zwiozła ich do szpitala. Hongkiego zabrali na prześwietlenie. Okazało się, że noga jest skręcona i kolejny islander został uziemiony na 2 tygodnie w domu. Wrócili do domu. Hongki był wiecie obrażony na Kamę i wogóle z nia nie chciał rozmawiać. zmeczeni tym wszystkim poszli spać.
Rano kiedy Lizy sie obudziła w domu byli tylko Hongki i Minhwan.
-gdzie reszta ? – spytała
- chłopcy pojechali do studia a ta druga twoja koleżanka nie wiem i nie obchodzi mnie toooo ! – powiedział Hongki.
- MinHwan ?
- pojechała potańczyć – powiedział chłopak.
- jak ona może tańczyc kiedy ja nawet chodizć nie mogę. Niech se złamie rękę – powiedział hongki.
- czemu rękę ? z reką też może chodzić. – powiedział MH.
- ale nie bedzie walić w bębny i mnie nie bedzie ogłuszać. – powiedział Hongki. Był naprawdę wkurzony na dziewczynę. Zaraz po śniadaniu zamknął się w swoim pokoju. Lizy uznała, że z nim pogada. Zapukała do jego pokoju.
- oppa – zawołała przez drzwi.
- czego ? – spytał. Lizy weszła do środka. Hongki leżał na łóżku grajac w jakąs gre na swojej komórce.
- przecież wiesz, żę kama nie zrobiła tego specjalnie. – powiedziała Siadając obok niego na łóżku.
- ale zrobiła mimo wsyztsko – powiedział.
Zaczęli rozmawiać i Hongkowi trochę poprawił się humor. nawet zaczęli grać razem w gry. Co chwile wybuchali śmiechem. Bawili się naprawdę fajnie.
- umiesz człowiekowi poprawić humor – powiedział z usmiechem na ryju.
- nie ma za co oppa. zawsze do dyspozycji – powiedziała Lizy. Wyszła z pokoju i prawie weszła w kamę, która… miała ręke w gipsie.
- a tobie co ? – spytała Lizy
- złamałam ją… robiłam przewrót i cos pierdzielło i… złamałam!!! – wrzasneła.
- HONGKI ONA ZŁAMAŁA RĘKĘ – zawołała lizy
- po co mu to mówisz? – spytała wkurzona Kama. W tym momencie Hongki zaczął brechtę, lizy zresztą też.
- bo…on…rano…powiedział…. że… chiałby… źebyś złamała rękę. – powiedziała Lizy.
- YEAH MAM MOOOOC !!! – zawołał Hongki i wypełz z pokoju z bananem na ryju.
zaczął się kłóćić z Kamą.Lizy nie miałą ochoty słuchać jak poraz setny na siebie wrzeszczą wiec wyszła z domu. Wcale nie zdziwił jej fakt, że kilka minut potem bardzo dziwnym trafem spotkała Seunhyuna.
- dobra przyznaj się, że mnie śledzisz – powiedziała siadając na łąwce.
- a jesli to czysty przypadek ? – spytał unosząc jedną brew.
- uważaj bo uwierzę – powiedziała wybuchajac śmiechem. – czemu to robisz? dobrze wiesz, żę tamci juz myślą, żę coś kręcimy, kiedy my naprawdę nie kręcimy i wogóle po co to wszystko ? jaki to ma sens, nawet gdybyśmy … – Lizy nie skończyła zdania bo w tym momencie Seunghyun ją pocałował. Delikatnie dotknął ustami jej ust. Lizy zaparło dech w piersi.tym czasem w domu…
Kama z Hongkim napierdzielali się równo.. w pewnym momencie Kama nie wytrzymała i wyszła trzaskając drzwiami prosto przed nosem Hongki, tak blikso, ze gdyby Hongki miał twarz dwa milimetry blizej, byłby teraz zapewne z nosem w gipsie. Wyszła gdzieś przed siebie, i dziwnym trafem znalazła się pod bramą Heechula. Wyżaliłą mu się, a ten tylko parsknął śmiechem, którego nie mgl powstrzymać.
- i.. oni.. tra.. tam… hahha .. w … gipsie.. oboje… i … to… wszystko ty?? to ja.. od kilku dobrych latmu próbuje cos wywianac i nie moge a ty dwóch i to na raz??
- ej, to nie ejst śmieszne.. – ciagnela dziewczyna nieźlw wkurzona na Hongkiego.
Chwilę potwm zadzwonił jej telefon. Jak dziewczyna zobaczyla kto jest rozmówca odrzuciła połączenie.
- to on?? – zapytał heechul, kama tylko na niego popatrzyła
- to moze ja sie juz zamkne – powiedział Heechul próbujac nie wybuchnac kolejna dawka smiechu
“sorry sorry sorry neke neke neke pacio” – zaczał dzwonił telefon Hongkiego
- jabusseo? tak? no tak? jest? nie, moze…, ale.. dobra…
- zaraz tu będzie – powiedział do kamy
- to ja spadam
- nigdzie nie pojdziesz, potem mi się oberwie i tyle z tego bedzie
W miedzyczasie gdy czekali na Hongkiego, do mieszkania wróciła wieksza połowa zespołu.
Po kilkunastu minutach przyechał Hongki, przykuśtykał do mieszkania…
Stanął na przeciwko niej. Dziewczyna wstanęła, z myśla o wyjsciu z pomieszczenia w ktorym znajdował się jej “wróg”, ale nie było jej dane bo chwilę potem znowu zaczeli sie napierdzielac. Chłopaki z SuJu zdazyli zrobic sobie w mikrofalówce popcorn i usiedli na kanapie wpatrujac sie w dwóke kłucacych sie osób jak w jakiś dobry film.
- to twoja wina!!!
- moja?? a kto.. ooo nieee, to twoja wina…..
Kamie zaczęły się oczy szklić. Wiedziałą, ze to przez nia, ale on tez byl winny.. Postanowiła mu wygarnąć wszystko co sobie zaplanowała, zaczeła monolog..
- ty, ty idioto ty, jak mozesz, wiesz, ze nie zrobilam tego specjalnie, wiesz… nie dokonczyła, bo nagle Hongki zamknął jej usta delikatnym pocałunkiem w usta, ktory się przeciągnąc dłuższa chwilę.
Wszystkiemu przygladali się chłopaki z Suju.
Gdy juz oderwali od siebie usta. Kama stała jak wryte, a chwile potem wybiegła z mieszkania SuJu….
Chłopaki zamarli razem z Kamą i nie odezwali się słowem…Hongki nie mógł sieruszyć by za nią pobiec wiec próbował siędo niej dozdzwonić, ale ta nie odbierała. Wrócił do domu, ale nawet tam nie zastał kamy. Zapukał do pokoju Lizy.
- Seunghyun jeśli to ty to nie gadam z tobą – powiedziała Lizy. drzwi się otworzyły i do środka wszedł Hongki.
- Oppa co sięstało ? – spytała dziewczyna widząc jego smutną minę.
Hongki powiedział jej co się stało pomijając fakt pocałunku.
- jednym słowem jest jeszcze gorzej niż wcześniej – powiedział na zakończenie.
- boże co jej odbiło? jestesmu tu tylko na pare miesiecy i potem wracamy więc czemu ona chce sie ciagle kłócić? – spytała Lizy.
- nie mam pojecia.
Hongki był wkurzony na samego siebie, na Kamę i na wszystkich innych. Lizy postanowiła temu jednak zapobiec i wyciagneła go na dach, który stał się już symbolem wszelkich ucieczek. Stanęli sobie przy murku i patrzyli przed siebie. Chłodny nocny wiatr owiewał ich twarze.
- przynajmniej z tobą da sięgadać i nie plujesz się o wszystko, jak tamta druga – powiedział uśmeichajać się delikatnie.
- bo nią targaja emocje a ja jestem opanowana. – powiedziała odwzajemniajać uśmiechm .
- to prawda, żę ty i Seunghyun coś ten teges? – spytał ni z tego ni z owego.
-co ? … nie… my… uh… kogo mam teraz zbabić ? My nie… nie….oh no….- zaczęła nie wiedział co powiedziec. Hongki wybuch śmiechem. Lizy stałą czerwona jak burak.
- zabije go… zabije go jak nic… – powiedziałą Lizy walcząc w sobie, żeby nie pobiec do domu i nie wlać Seunghyunowi.
- właśnie widze, jaka spokojna jesteś – odpowiedział. ZMierzyła go wzrokiem w tylu “ty mnie nie prowokuj “. – ale skoro mówisz, żę wy nic nie ten teges… to ja ci wierze – powiedział. Spojrzała na niego zdziwionym wzrokiem. Nagle pochylił się i pocałował jaw policzek.
- dzięki za kolejna rozmowę – powiedział i pokuśtykał do wyjscia. Kiedy tylko zniknął w drzwiach Lizy osunęła się na ziemie i schowała twarz w dłonie. No i co oni jej robią? Jak nie Sh to HK. Powinna stąd uciec i nie wracać. pomyślała.kiedy wróciła do domu okazało się, że znalazł się kolejny kaleka. Był to Lider. Lizy odrazu zauważyła jego dłoń.
- coś zrobił ? – spytała
- przywaliłem sobie rękę jak przenosiliśmy meble z biura – powiedział ze smutną miną.
- CO ZA KALECTWO !! – krzyknęła lizy wybuchła śmiechem i poszła do swojego pokoju.Kama wróciła do domu, Zobaczyła ze w salonie siedzi Hongki, i poszla do siebie. Nie wiedziałą co ma sobie myśliec. Daczeg on to zrobił? I to przy nich wszystkich? Pogieło go?? A w dodatku to nagrywała kamera, i wszyscy to zobacza. A ja juz chciałam sie z nim pogodzic – myslała sobie, co teraz bedzie??
Rozmyślania prerwała jej Lizy, która weszła do pokoju. Usiadła obok Kamy i zaczęła rozmowę.
- czemu sie z nim nie pogodzisz??
- chciałam ale…
- no co? przeciez to nie jego wina…
- a czyja?? moze moja??
- po prawdzie to twoja, ale nie szkoda ci czasu na kłutnie??
- co moja? I to na oczach wszystkich… – Kama mówiła i powoli zaczynała płakać
- o czym ty mówisz?? – Lizy sie zdziwiłaKama wyśpiewała jej wszystko co się stało w domu suju.
- a to… jedna bestia… – powiedziała Lizy
- o cyzm ty mówisz? – spytała.
Lizy powiedziała jej o tym krótkim pocałunku na dachu.
- ej czy oni powariowali ? bawia się na mi jak… jak… jacyć… PLEYBOYE. co to ma znaczyc wogóle. zaraz im coś zrobie. Wyjade i nie wróce… – powiedziała Lizy wkurzona. miała ochote wyjść i im wygarnąć.
- uspokój się… zawsze to my mozemy się zabawić nimi. z tego co widze, to mamy niezłe trójciokąciki. Będzie zabawnie. znowu będziemy wredne. co Lizy. No zgódź się. Błagam cię. – powiedziała Kama.
- fine. Z nami się nie zaczyna i teraz tego dowiedziemy. – powiedziała blondynka zacierajać ręce.- zróbmy to, dowiemy się o co im naprawdę chodzi… tylko najpierw musze sie z Hogkim pogodzić – powiedziałą kama
- no to na co czekasz?? – zapytałą Lizy
Kama nabrała powietrza i poszła do salonu.
Chłopaki siedzieli na kanapie z nogami na stoliku i ogladali jakis mecz.
- Hongki?
- ta??
- mozemy pogadac??
- okej
- ale tak na osobności
Poszli do pokoju Hongkiego. Kama usiadła na łóżku. A Hongki wziął krzesło obrotowe i usiadł na przeciwko.
- chyba… – powiedzieli razem- chyba musimy sobie coś wyjaśnić – zaczeła kama
- posłuchaj, ja…
- dlaczego to zrobiłes?? – sporzała na niego swoimi niebieskimi oczami
- bo..
- wiesz, ze jestesmy tutaj tylko na chwile i… teraz to pokaza w tv..
- nie pokaza
- co??
- wytna to z materiału
- a co z chłopakami? Oni to wszysto widzieli
- gadałem z nimi i obiecali nikomu nic nie mowić
- ale… we? Dlaczego?
- booo…ja, to był impuls, jak zaczelas nawijac, pomyslałem ze tylko tam moge cie zamknac
- wiesz, jak ja sie czułam??
- wiem, przepraszam, mozemy o tym zapomniec??
- zapomniec??? nigdy tego nie zapomne…
Hngki zwiesił głowę.
- Bijane – powtórzył
- chyba trzeba zyc dalej nie?
Wkoncu pogodzili się ze sobą. Ustalili, ze nikomu nie powiedza.
Kama poszła do siebie. A Hongki został sam w pokoju, z którego przed dluzsza chwile nie wyszedł.
- yaaa… dlaczego njej nie powiedziałęm??? – walnal sie w glowe rekami. – a moze lepiej, niech tak zostanie?W koncu wyszedł do salonu, wzial sobie piwo, i usiadł przed TV.
W tym samym czasie Seunghyun miał podobne problemy.
Ona się na mnie obraziła, że ją pocałowałem. Musze ją przeprosić. ALe… jak jej to powiedziec? a moze nie powiedzieć? eh… co ja mam zrobić ? – miał mętlik w głowie Postanowił z nią pogadać. zapukał do pokoju dziewczyn.
- kto tam ? – spytała kama
- Seunghun – odpowiedział. Blondynka szepnęła jej, żeby powiedział iż jej nie ma czy coś tam.
- nie ma jej tu – powiedziałą Kama.
- dobra teraz to wiem, że tam jesteś Lizy. – powiedział. Lizy jeknęła i wyszła do niego.
- co chcesz? – spytała starajac się być surowa i ostra, ale kiedy tylko zobaczyła jego skruszoną minę cała złosc jej przeszła.
- mozemy pogadać ? – spytał. Lizy poaptrzyła na kamę, która pokiwałą głową, że ma iść.
- jak ja mogłam się pogodzić to ty też – powiedziałą po polsku. Lizy westchnęła, ale zgodziłą się. Nie mieli gdzie pogadać w domu więc poszli na dach. Przez dłuzsząchwile milczeli.
- bijanhaejo noona. – powiedział. przerywajac ciszę. – nie powinienem, wiem – powiedział skruszony, lizy spojrzała na niego. Wiatr dmuchał prosto na tył jej głowy przez co włosy zasłoniły jej twarz.
- obiecasz, żę nigdy się to nie powtórzy ? – spytała chociaż w myślach dodała “bez mojej zgody”.
- Objecuję. – powiedział uśmiechajać się niepewnie.
- w takim razie ci wybaczam – powiedziała. Oczy chłopaka zajaśniały nowym blaskiem.
- jongmal ? ooo… kamsahapnida noona. – powiedział kładniajac się. Lizy juz przestała zwracać uwagę, że mówi na nią Noona. co wiecej zaczęło jej sie to podobać.W końcu wrócili do domu. Kama odrazu zaciagnęła blondynkę do pokoju i kazał jej opowiedziec.
- no nic. pogodzilismy się tak. i tyle. Obiecał, że juz niczego takiego nie zrobi – powiedziała Lizy.
- no to zaczynamy zabawę jeszcze raz. – powiedziałą kama.
wyszła z pokoju ciągnąc za sobą Lizy.
- KTO ROBI KOLACJE? – wrzasnęła na cały pokój. Wszyscy wybuchli śmiechem. W końcu po długich dniach niepojkoju i dziwnego nastroju emocje opadły i znowu zapanował błogi spokój.3 chłopaków byłą jakby unieruchomiona, kama z reka w gipsie tez raczej nic nie robila. Lizy z Seunghyunem i JJ musieli dbac o to by w lodówce nie zabrakło jedzenia,a także o to, zeby pojawic sie w kilku programach rozrywkowych, zeby fanki mialy na kogo wzdychac. Kolejnego dnia nie mieli zbytnio pomysłu, co by mogli zrobic, wiec zostali w domu.
- Nudzi mi się, zrobie obiad moze co??? Kto mi pomoze? – zaoferowała się Kama
- ja ci pomoge – Hongki od razu się zgłosił
Lizy sobie coś pomyślała, ale przemilczala.
- HOngki tylko bedziesz musiał zając się obsługa noża, bo ja jedna reka to moge tyko…
- dobra dobra…





















To jest świetne! ;D kiedy będzie następny rozdział bo nie mogę się doczekać proszę wstawiajcie je jak najszybciej ^^ Może zrobicie z tego książkę? Ja na pewno bym ją kupiła i czytała po 1000 razy dziennie
)
gimi moooooooooooooooooooooar D:
to jest świetne, czekam na resztę!!!)))))
Rewelacyjne. Mega nierealne, ale świetne. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy FTIs. story ^^
Prawie padłam ze śmiechu! Tak trzymać, girls!
:)
Bardzo mi się podoba:) liczę że następne rozdziały będą pojawiać się regularnie i z dużą częstotliwością:)
Super!!!!!! nie mogę się doczekać następnych części:))))
noż to jak nic tylko początek z “super junior full house”… czy taki był zamysł? O_o
jakoś tak aż za bardzo jak dla mnie zalatuje full housem…
czy takie świetne to nie wiem. czytałam lepsze. ale gorsze też. sucharem to nie jest. da się czytać. i tyle. full house w wersji FT ot co.
taki był zamysł, w sumie od fh z suju sie zaczęło.. ;p
czy zalatuje full housem suju czy nie, dla mnie świetne i czekam na ciąg dalszy:):) oby szybko pojawił się kolejny rozdział, bo czuje niedosyt ;p
kurcze naczekałam się tyle na ten drugi rozdział, że myślałam, że nie będzie mnie to już bawiło a było wręcz przeciwnie
teraz jestem strasznie ciekawa co HK powiedział. Jeszcze chwila a nie wytrzymam, POMOCY !!!!!!!!!!:
rewelka…sikam ze smiechu, dodawajcie to częściej!!!!
ja to chyba zostanę etatowym czarnym charakterem tutaj. po prostu litości! czy nikogo w oczy tak nie rażą te LITERÓWKI?! to nie jednokrotne zapominanie o spacjach, zjadanie liter.
i z przykrością stwierdzam, że zsucharowywuje się to wam/ci. sądziłam, że jakoś wybrniecie z tego i będą działy się jakieś naprawdę ciekawe historie. cóż…
zaraz pewno zginę albo ktoś mi coś podeśle, jakiegoś trojana czy innego przyjaciela…
tak więc droga autorko, bądź drogie autorki (sama już nie wiem). LITERÓWKI! Microsoft Word Office nie gryzie!
Nie pisałyśmy tego w wordzie. Jeśli cię to razi to przeprszam, ale.. nie czytaj.. Nie będę tego sprawdzać za każdym razem jak kopiuje z forum. Musiałabym robić to do usranej śmierci chyba ;p A poza tym, tu nie chodzi o błędy czy ortografie.. przynajmniej nam.. po prostu dobrze się bawiłyśmy pisząc to..
W kolejnych rodziałach postaram sie zrobic korekte.. Aaaaa i nie martw się.. nikt cię nie zabije czy coś.. hahah każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie.. ^^
w domu mnie nie lubią, więc obiecać nie mogę że nie zerknę zwłaszcza że F.T. lubię i czasem śledzę nowości o nich… ale postaram się zamknąć ^^
mimo wszystko fighting! enjoy!
Dzięki za 3 rozdział ^^
MARY CHRISTMAS!!!!- to kojarzy mi się tylko z Mary stayed out all night. fajny 3 rozdział
Mi też… I jeszcze odpowiedź: Happy New Year ;pp To już całkiem.
kiedy pojawi się następny rozdział??
:) często tu zaglądam i już nie mogę się doczekać kolejnej części, jestem ciekawa co wydarzy się dalej?:)
Dodałam xD Sorki, że trochę się obijam, ale nie mam czasu na nic ostatnio. ;P
Kiedy następny rozdział? Już drugi tydzień czekam i nie mogę się doczekać. Nie mam wam tego za złe. Rozumiem że teraz mało kto ma czas ale starajcie się dodawać nowe rozdziału jak naj szybciej.
Kiedy będzie następny rozdział?? wiem że teraz mało kto ma czas ale proszę dodawajcie je jak najszybciej.
Jest coraz lepiej;) Giw mi mor!
Czekam na ten rosół z niecierpliwością;p
Kiedy będzie następny rozdział? Codziennie sprawdzam czy go dodałyście ale nic nie widzę. Proszę dodajcie go jak naj szybciej.
Kiedy następny rozdział ?
Dodałam, przepraszam, że tak długo to trwało, ale serio ostatnio nie mam czasu nawet porządnie się wysapać. Nie wiem kiedy pojawi się kolejny rozdział, ale postaram się by był szybko, bo tam fajne rzeczy się dzieją dalej..
:P
Super jest ten 5 rozdział;) Już nie mogę się doczekać następnego. Zdarza mi się że wasza opowieść śni mi się po nocach a to dobry znak;p hehe
Kochana Super! Ale błagam, popracuj troszkę nad ortografią ^^ Czekam na kolejne perypetie.
Wstawiam ot tak, już to kiedyś tłumaczyłam, jak to pisałyśmy to pisałyśmy dla siebie i nie myślałysmy nawet o wstawianiu tego gdziekolwiek, więc błedy ort czy interpunkcyjne nam nie przeszkadzały, a teraz dodaje bez sprawdzania, nie mam czasu sie z tym bawic.;P
Czy przez to ze teraz są święta mogły byście dodać kolejny rozdział trochę wcześniej? Albo nawet dwa?
dee:) Postaram sie dodać :p
Jesteście super
Nie mogę już doczekać się kolejnego rozdziału.
Czytając waszą opowieść skaczę po pokoju jak szalona;) Kochane jesteście super^^ Czy wstawicie następny rozdział jeszcze w święta plissssss…
Zobacze, jak jutro będę miałą trochę czasu to wstawie
Kiedy pojawi się następny rozdział?? Czekam na niego z niecierpliwością^^
Właśnie, kiedy następny rozdział?
Mam takie pytanko… Czy wy dalej dodajecie te rozdziały? Bo czekam, czekam i czekam na następny rozdział i nie mogę się doczekać. Oczywiście nie mam wam tego za złe bo teraz nikt nie ma czasu ale skoro jest majówka to mogłybyście dodać ze dwa rozdziały. pliiiiiisssss