Czy FT Island naprawdę wydoroślało?


To nie jest ani news ani info, tym bardziej nie wywiad. Jest to artykuł wyrażający opinię, napisany przez jedną ze słuchaczek (wnioskuję po nicku, że to dziewczyna, choć 100% pewności nie mam) FT Island. Bardzo przyjemny swoją drogą, a więc postanowiłam go przetłumaczyć i zamieścić 🙂 Zapraszam do lektury.

FT Island jest na K-popowej scenie jako w pełni funkcjonujący, grający na instrumentach zespół pod FNC Music od 2007 roku, jednak po mimo tego, że zdecydowanie nabyli etykietkę „idoli”, to udało im się uniknąć sztuczności z jaką kojarzę wiele grup idoli. Wydaje mi się, że muzyka FT Island jest dużo mniej stereotypowa, a bardziej eksperymentalna, niż muzyka innych grup – taki powiew świeżego powietrza w K-popowym świecie. Zamiast wałkować piosenki, które brzmią tak samo, jedna po drugiej, piosenki FT Island rozwinęły odrębny klimat zręcznie unikając pułapki powtarzalności. Mając to na uwadze, moje oczekiwania wobec ich najnowszego mini albumu „Grown-Up” były wysokie.

Ich debiutancki album „Cheerful Sensibility” zawierał silny wokal ukazany przez Lee Hongkiego oraz, zgodnie z oczekiwaniami, instrumentalne tematy, które są wciąż obecnie w ich muzyce. Od samego początku było oczywiste, że nie próbują oni zyskać miejsca w muzycznym świecie poprzez charakterystyczny dla k-popu, milusi-plusi, główny nurt muzyczny. Zamiast tego bardziej skupili się w swojej muzyce na artyzmie i wyzwoleniu. Z tym wszystkim, FT Island zdobyło sobie szacunek i lojalność wielu fanów, którzy prawdziwie doceniają ich muzykę, a nie tylko ładną buzię. Jednakże, kiedy porównać „Lovesick” , debiutancką piosenkę zespołu, z innymi piosenkami znajdującymi się wówczas, w 2007, na listach przebojów, nie wyróżniała się ona dla mnie aż tak bardzo.

Jak wielu fanów wie, K-popowa scena zmienia się bardzo szybko, często każego roku, jeśli chodzi o muzykę. Nowe grupy stają w świetle reflektorów, a stare odchodzą w zapomnienie, kiedy mają przerwę w swojej aktywności na rzecz prywatnych występów, bądź któryś z członków udaje się na służbę do wojska. W 2007 ballady zdominowały listy, jednak w 2011 to taneczny electropop rządził. Nie jest to łatwe dla zespołu trzymać się jednego i tego samego brzmienia dłużej niż rok – firmy wciąż zmieniają „koncepcję” grupy, aby dotrzymać kroku. Jeśli grupa zostanie w tyle i stanie się „przestarzała” ich muzyka będzie odstawać od muzyki innych grup, bardziej trendowej muzyki.

FT Island jest jednym wyjątków – zamiast wciąż zmieniać swoje podstawowe brzmienie, FNC Music na szczęście pozwoliła im zachować oryginalną  indie-rock-pop-esque nutę w ich piosenkach. Prawie każda z ich piosenek zawiera instrumenty strunowe i jest miksem brzmienia gitarowego rifu i basu rockowych piosenek z emocjonalnym wokalem i balladowymi tekstami. Zespół nigdy nie wyszedł poza to, pozostając w bezpiecznej strefie.

Szczerze mówiąc, może być to trochę nudne w przypadku większości grup. Najłatwiejszym przykładem jest kariera Super Junior w ostatnnich latach. Odkąd odnieśli sukces z „Sorry Sorry” w nurcie electropopu wydaje się, że SM Entertainment jest przekonane o tym, iż każda piosenka electropop w wykonaniu Super Junior będzie sukcesem. Nie mam nic przeciwko Super Junior, jednak zdecydowanie chciałabym ujrzeć nieco różnorodności w ich muzyce, zanim Leeteuk pójdzie do wojska. Jeśli chodzi o FT Island, to prawdopodobanie nie odnieśliby takiego sukcesu, jeśliby drastycznie zmienili brzmienie i koncept. Byłaby to niespodzianke (i pewnie niezbyt miła), jeśli FT Island wyszłoby na scenę szalejąc do chwytliwej electropop nuty (pomyślecie o Cobra Starship). W takim wypadku decyzja o pozostanie w swojej bezpiecznej strefie jest dobrym wyborem. Po „Cheerful Sensibility” i debiucie w Japonii, chłopcy wypuścili „Jump Up”, co utrzymało ich na scenie, jako spójny, utalentowany zespół.

„Grown-Up” rozpoczyna „Severely”, trochę wolniejszy kawałek, niż ich poprzednie otwierające numery, jak „Hello Hello”, czy „Love love love”. Piosenka podkreśla ich rozwój muzyczny rozwój bez odchodzenia od charakterystycznego dla zespołu dźwięku, zawierając imponujące riffy gitarowe, jak i, jak zwykle fantastyczny, wokal. Piosenka nie opiera się na niczym więcej, jak na talencie wokalnym i instrumentalnym, czyli czymć, co możemy rzadko podziwiać obecnie w K-popie.

Jak na mój gust teledysk był zbyt dramatyczny, ale wydaje mi się, że ostatnimi czasy wszystkie K-popowe teledyski takie są. Również muszę przyznać, że nie mogę wziąć serio Hongkiego, grającego zrozpaczonego ex-chłopaka ze złamanym sercem, czy kogokolwiek on grał w tym teledysku. Dlaczego? Ponieważ miał pomalowane paznokcie. Po prostu się zastanawiam… czy jeszcze komuś to przeszkadza? Po prostu mnie to dziwi. I nie jestem również zbyt wielką fanką jego fryzury. Jednak wróćmy do teledysku.

Kolejną piosenką na tym mini albumie wartą wspomnienia jest  „We hope to become lovers”, ponieważ jest to coś więcej niż duet pomiędzy Hongkim i Jaejinem. Jest to bardzo beztroski kawałek, w porównaniu z niektórymi innymi piosenkami zespołu – zwyczajnie wprawiająca w dobry nastrój, której prawdopodobnie będę słuchać, kiedy nadejdzie wiosna. Po prostu uwielbiam jak beztrosko ona brzmi, jest to zdecydowanie odmiana od piosenek jak „Severely” i poprzedzających ją, jak „Tears are falling down”.

Pod numerem trzy na płycie „Grown-Up” znajdziemy „I’m a foolish person”, co przywodzi mi na myśl jedną z poprzednich piosenek FT Island z „Jump Up”, „You and I”. Mimo, że jest ona trochę wolniejsza, to wokal i instrumenty mają to samo uczucie – miękkie bity perkusji, silne akordy gitary i emocjonalny śpiew. Obie piosenki zdecydowanie się różnią, jednak łatwo można rozpoznać, że pochodzą od tego samego artysty. FT Island z pewnością nauczyło się jak konsekwentnie utrzymać swój styl, jednocześnie odświeżając elementy w swoich piosenkach – właśnie dzięki temu odnoszą sukcesy.

Szczerze mówiąc to spodziewałam się po nich tych samych nieskazitelnych wokali i dramatycznych wejściówek, z którymi kojarzę FT Island. Jednak nie z irytacją. To właśnie ta znajomość, że wiedziałam co znajdzie się na ich albumie, daje mi kojące uczucie. Nie było żadnych niemiłych niespodzianek – było to jak otwarcie ulubionej książki, która była już czytana tysiące razy i oczekuje z tą samą słodką historią.

Więc, po około 5 latach po debiucie FT Island, gdzie chłopcy dotarli? Czy naprawdę „wydorośleli” (ang. „grown up”; tytuł mini albumu, przyp. tłum.)? Odpowiadam, że tak, subtelnie. Pomimo że FT Island trzyma się swojego oryginalnego brzmienia poprzez wszystkie albumy, to pokazują dojrzałość zarówno w muzyce, jak i zespole. Oczywiście przeszli również kilka ciężkich chwil, jednak są tutaj przed nami, w 2012 roku, wciąż ciesząc się wsparciem fanów. Zamiast być grupą idoli, która zniknie po kilku latach, FT Island jeszcze raz udowodniło, że nie zostaną zapomnieni ani zbagatelizowani. Z solidną bazą fanów, która ich wspiera, mogę z pewnością stwierdzić, że oczekuję widzieć ich w pobliżu przez najbliższe lata.

Źródło: seoulbits
Adres: seoulbits.com
Tłumaczenie: Gaanax3

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s